To Twoje święte prawo

Parafrazując znane powiedzenie, od połowy marca jak jest, każdy widzi. Narodowa kwarantanna, zamknięte placówki edukacyjne, zdalne nauczanie, zdalna praca. Ograniczenia w poruszaniu się, czasowo łącznie z zakazem chodzenia do lasów i parków. Zamknięte place zabaw, zakłady kosmetyczne, fryzjerzy. Obowiązkowe maseczki, obowiązkowy dystans między ludźmi, mycie rąk. Za to w domach, w rodzinach mamy wręcz nieograniczony dostęp do siebie.

Dochodzi do tego brak terminów – do kiedy to potrwa. Lęk o przyszłość. Strach o jutro. Nerwy o egzaminy dzieci. A cały czas jeszcze nie wspomniałam o rozgrywkach politycznych.

Do stanu pandemii nikt nas nie przygotował. Nikt nie napisał poradnika o procedurach, rozwiązaniach i sposobach na koronawirusa. Na pewno takie książki powstaną. Autorzy właśnie kończą zbieranie materiałów. Ale póki co, każdy radzi sobie tak, jak umie.

Dlatego masz prawo czuć*:

  • frustrację,
  • smutek,
  • bezsilność,
  • złość,
  • rezygnację,
  • zmęczenie,
  • strach,
  • niepokój.

Masz prawo czuć*:

  • że czasami masz dość swoich własnych dzieci;
  • że masz ochotę wystrzelić je (albo siebie) w kosmos;
  • że chcesz się obudzić się dopiero w przyszłym roku;
  • zniechęcenie i opór na myśl o kolejnym dniu walki z Librusem, drukarką, kartami pracy i zdalną pracą;
  • złość tłumaczenia chemii, fizyki, matematyki mimo, że jesteś urodzoną humanistką;
  • złość tłumaczenia tych przedmiotów, mimo że Ty już swoją szkołę dawno skończyłaś;
  • zdenerwowanie i bezsilność, że nie wiadomo, co z maturami i egzaminami ósmoklasisty;
  • frustrację, że nie możesz wyjść z dziećmi na plac zabaw;
  • irytację ciągłymi „mamo, mamo, mamo, mamo…”;
  • zmęczenie negocjacjami w sprawie niewychodzenia z domu, wychodzenia w maseczkach, robienia zadanych zadań ze szkoły, szlaczków i owieczek z rolek po papierze toaletowym do przedszkola;
  • że masz dosyć spełniania oczekiwań szefa, szkoły, męża i dzieci (niekoniecznie w tej kolejności);
  • że masz dosyć wymyślania tysięcznej zabawy kreatywnej;
  • że masz ochotę obejrzeć całego Netfliksa drugi raz;
  • że masz dość Netfliksa;
  • że masz dość memów o koronawirusie, wyborach i zdalnym nauczaniu, i lesie, i kosmetyczkach;
  • że masz przesyt informacjami na temat wirusa, pandemii, maseczek, lasów, szkoły i home office;
  • że masz dość webinarów o wykorzystaniu czasu w czasie pandemii, efektywności, organizacji czasu i informacji o książkach, ebookach, zdalnych zajęciach, przedstawieniach i zwiedzaniu online;
  • że masz dość wszelkich dobrych rad.

Masz prawo czuć*:

  • tęsknotę za rodziną;
  • tęsknotę za wyjściem, kiedy się chce, gdzie się chce i z kim się chce;
  • tęsknotę za tym co było.

Czujesz te wszystkie emocje i uczucia, bo jesteś człowiekiem. To normalne. Za to sytuacja nie jest normalna. Więc czujesz to, co czujesz. I nie musisz się z tego nikomu tłumaczyć.

I teraz uwaga.

Masz prawo to wszystko czuć. To Twoje święte prawo. Bo jesteś człowiekiem. Bo to są Twoje prywatne emocje, uczucia. Tak jak myśli, w Twojej głowie.

Inną jednak kwestią jest danie upustu tym emocjom, rozładowanie ich.

Masz prawo:

  • nic z nimi nie robić (pamiętając, że one i tak w końcu znajdą szczelinę i wyjdą – mniej lub bardziej spektakularnie);
  • dać ujście swoim emocjom;
  • płakać;
  • wykrzyczeć swoje emocje;
  • histerycznie się śmiać;
  • zadbać o siebie w tym czasie albo z tego prawa nie skorzystać.

Nie masz tylko prawa rozładowywać emocji tak, by ucierpieli inni.

Nie umiesz? To się naucz.
To nie jest wstyd nie umieć. Bo większości rzeczy można się nauczyć.
Nie dajesz rady? Poproś o pomoc.
To nie jest wstyd prosić o pomoc. Źle jest jednak, gdy sytuacja jest trudna, a my z tym nic nie robimy.

Czujemy, co czujemy. Mamy do tego prawo. Ale to, co z tym zrobimy, zwłaszcza z emocjami, to już nasza odpowiedzialność. Także w czasach zarazy.

*dotyczy to każdej sytuacji, także w normalnym świecie bez koronawirusa.

zdjęcie: jorono z Pixabay

8 Replies to “To Twoje święte prawo”

  1. Ciężko jest w tym czasie znaleźć równowagę i złoty środek. Choć staram się pomyśleć pozytywnie często mam dość wszystkiego – żeby nie wymieniać po kolei

  2. Wszystko można czuć, ale nie wszystko się powinno okazywać. Wybuchy naszej frustracji mogą być przyczyną cudzej. Warto o tym pomyśleć.

  3. Wyobrażam sobie, że ciężko aktualnie być rodzicem, kiedy dzieci są non stop w domu i trzeba być nie tylko ich rodzicem, ale i nauczycielem na pełen etat.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.