Jedyny sprawdzony sposób na asertywność, który naprawdę działa

Jak być asertywnym? Jak umieć odmawiać? Co zrobić, żeby stać się asertywnym? W tym tekście zdradzę Ci ten jeden jedyny Sposób, który naprawdę działa. I zrobię to zupełnie za darmo.

Ale najpierw

ostrzeżenie

Ten tekst pozbawi Cię złudzeń. Potem albo nigdy tu nie wrócisz, albo przeczytasz wszystko od deski do deski i napiszesz w komentarzach, że chcesz więcej. Czytasz dalej na własną odpowiedzialność. To co – gotowa?

A zatem nastaw się duchowo, usiądź w wywietrzonym pokoju, na wygodnym krześle z ulubionym napojem pod ręką i oddaj się lekturze.

Otóż, żeby asertywność zadziałała, należy wykonać – precyzyjnie! – to, co następuje:

Weź trzy liście dębu zerwane w piątek trzynastego w samo południe. Dołóż pióro z ogona koguta, ale tylko takie, które samo wypadło, inaczej zapamięta ból i stres ptaka. Dodaj pół tabliczki ulubionej czekolady, łyżkę świeżo zmielonej ukochanej kawy (lub zamiennie herbaty), szczyptę pudru, pajęczynę z ciemnego kąta piwnicy i znaleziony włos chomika. Następnie wszystko rozdrobnij, wymieszaj, zagotuj w szklance wody – ale tylko gazowanej. W trakcie gotowania wypij kieliszek wina. Zestaw z ognia natychmiast po zabulgotaniu. Przelej do wyparzonej, kamionkowej butelki z naturalnym korkiem, weź ze sobą przy pierwszej pełni księżyca w nowym roku i na rozstajnych drogach, dokładnie o północy, ubrana w lniane giezło wylej za siebie, spluwając przy tym soczyście (pamiętaj tylko, by nie pod wiatr). Następnie wróć do domu, zażyj aspirynę i połóż się spać. Rano obudzisz się cała asertywna i nigdy już nie poczujesz strachu, gdy będziesz chciała odmówić z ważnego dla Ciebie powodu. Będą Cię przepełniać odwaga i wiara w siebie, a wszystkie odmowy, których się podejmiesz, pójdą gładko jak po maśle. Nawet jeśli będzie chodzić o teściową.

I już po wszystkim. Prawda, że nie jest to aż tak skomplikowane? A nawet jeśli wymaga trochę zachodu, to przy gwarancji stuprocentowej skuteczności, kto by się nie pokusił, prawda? 😀

No dobra.

Teraz zaczyna się to miejsce, w którym będę pozbawiać złudzeń.

Szkoda tylko, że to fikcja literacka, prawda? Tak dobrze to nie ma. To tak nie działa i dobrze o tym wiesz. Nie ma cudownego sposobu na to, by po wypowiedzeniu magicznych słów, wielodniowym poście od kawy i słodyczy oraz dzięki zastosowaniu skomplikowanego rytuału, a nawet dodatkowo po wypiciu obrzydliwej mikstury zacząć z dnia na dzień być asertywnym bez lęku i bez obaw. Nie ma.

Naprawdę.

NIE MA.

Człowiek jednak na przekór swojej wiedzy dąży do tego, by znaleźć takowe rozwiązanie. Bo podświadomie wie, co tak naprawdę musi zrobić. I chce tego uniknąć, broniąc się przed tym rękami i nogami. Dlaczego? Bo wie jaka jest

naga prawda

Ten Sposób nie jest ani łatwy, ani prosty. I nikt poważnie myślący nic takiego nie obieca. Będzie on związany z trudem, czasem ze łzami, z wahaniami i rozterkami. Być może dzięki temu zyskasz przyjaciół lub przysporzysz sobie wrogów. Możliwe też, że pożegnasz się z kilkoma osobami z Twojego otoczenia. I to jest ryzyko, które będziesz musiała ponieść, jeśli chcesz, by ta metoda zadziałała.

Trzeba też nastawić się na to, że dużo rzeczy się zmieni. Że to, co było, nie wróci (nawet gdybyś wycofała się z tego Sposobu, nigdy już nie będzie tak samo). Za to w dłuższej perspektywie odzyskasz szacunek dla samej siebie. I to będzie Twoja nagroda.

A co to za Sposób?

Naprawdę chcesz wiedzieć? A może już się domyślasz, co za chwilę przeczytasz. Może od dawna znasz już ten Sposób, tylko do tej pory odsuwałaś od siebie tę myśl.

Gotowa?

Ten jeden jedyny Sposób to…

…mozolna, długotrwała, codzienna nauka i ćwiczenie zmian w komunikacji w konkretnych sytuacjach z prawdziwymi ludźmi, których znasz lub spotykasz. Krok za krokiem. Dzień za dniem. W pocie i znoju. I musisz to zrobić osobiście*. Nikt Cię w tym nie wyręczy.

I to cały sekret. Jedyna metoda, która się sprawdza i która przynosi rezultaty, jeśli da się jej wystarczająco dużo czasu. Jeśli Ty znasz lepszy sposób – podziel się w komentarzu, chętnie go poznam.

To co – zostajesz i chcesz więcej, czy się wypisujesz? 😀

Na koniec obiecam Ci jedno. Jeśli nie zaczniesz próbować – na pewno Ci się nie uda.

A zatem – zaczynamy? 🙂

PS. *Osobiście, co nie znaczy w samotności. Można na kursie, na treningu. Można skorzystać ze wsparcia online. Zapraszam Cię zatem do kontaktu ze mną – mailowo lub na fanpage’u, lub a instagramie. I koniecznie zapisz się na newsletter 🙂

 

Related Post

Share

10 Replies to “Jedyny sprawdzony sposób na asertywność, który naprawdę działa”

  1. Ja myślę, że sposób jest też w dużej mierze uzależniony od danej sytuacji, od charakteru, od podejścia do życia, nawet od naszego nastroju. jeden będzie sobie wypracowywał go w taki czy inny sposób, a u drugiego może się sprawdzić całkiem przeciwna metoda, więc chyba najpierw trzeba dobrze poznać samego siebie 🙂

  2. Ja sama mam duży problem z własną asertywnścią, dlatego nad asertywnością córki działa mój MEGA asertywny mąż 😀

  3. Myślę, że Twój eliksir przyda się, aby perfekcyjnie opanować każdą umiejętność 😉
    A tak serio. No, zupełnie tak, jak piszesz. Nie da się osiągnąć efektów bez pracy, systematycznej pracy nad tym, by być coraz bardziej….w tym wypadku asertywnym. I tylko my sami możemy to zrobić, pracować na tym, w zależności od tego, co chcemy osiągnąć.

  4. Asertywność nie jest moją mocną stroną, ale coraz lepiej mi wychodzi 😉 ale to moja ciężka praca nad sobą

  5. Czary mary… oj kto by tak nie chciał!!! tylko czy wówczas pamiętalibyśmy co to brak asertywności? przecież to w co wlożyliśmy wysilek o wiele bardziej cenimy! chodź to nie proste… to trzeba próbować! Ja z chęcią z Asertywną Mamą będę to ćwiczyć non stop!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.