Nie chcesz bić dzieci? Bierz przykład z alkoholików

Tak. Z alkoholików. Żeby było jasne – z tych trzeźwiejących. A dokładniej z jednego z programów, który pomaga w wyjściu z alkoholizmu.

Bo zwykle jest tak…

Wracacie do domu. Ty po pracy, z siatami pełnymi zakupów, które zrobiliście razem po przedszkolu. Małoletni po całym dniu w placówce i zakupach w sklepie. Najmłodsze śpi rozkosznie w chuście. Na dworze zimno, na klatce bucha gorąc z grzejników. Siatki ciężkie, młode szaleje, młodsze właśnie się budzi w chuście. Dochodzicie do windy, machinalnie naciskasz guzik, by ściągnąć windę i…

Ogłusza Cię ryk. Syrena alarmowa. Twój ukochany starszak wpada w histerię i szał. Ryczy, krzyczy, tupie, kopie w drzwi od windy. A nawet rzuca się na podłogę. Bo to on chciał nacisnąć guzik na windę. Bo zawsze to robi.

Nosz… międlisz w ustach przekleństwo. Pamiętasz jednak, że to Ty jesteś dorosła i to Ty masz umiejętności, więc bierzesz oddech i się opanowujesz. Nazywasz emocje, przepuszczasz zdziwionych sąsiadów, żeby młody mógł ściągnąć windę. Ściąga. Uff. Wydaje się, że jest dobrze. Wiesz, że starszak zmęczony, więc w windzie snujesz wizję wytęsknionego pomelo, które na Was czeka.

Wchodzicie do domu, młode leci po owocek i… znowu ryk. Pomelo nie ma. Twój osobisty mąż jednak zjadł je rano przed wyjściem. Mimo ustnej rezerwacji. Orzesztyorzeszku….

I słuchasz tego ryku usiłując wyplątać się z młodszego, które zaczyna domagać się podwieczorku. Robi Ci się gorąco, chusta się plącze, czujesz, jak wszystkiego masz dość. Odkładasz młodszego. zatykając go smoczkiem.

Odwracasz się.

I nagle krzyk.

Twój. Tak, rozdarłaś się jak stare gacie.

Bez efektu. Młode nadal się rzuca.

I wtedy błysk.

Widzisz siebie, jak na filmie. A dokładniej swoją rękę, która wznosi się do góry i…

Stop-klatka

Tu się zatrzymamy. Dosłownie i w przenośni.

To jest ten moment, kiedy albo nad sobą zapanujesz, albo ręka opadnie. Przy odrobinie zachowanej samokontroli opadnie, ale trafi w krzesło. Jeśli Cię zaboli, to dobrze. To Cię otrzeźwi.

Jeśli masz nieco więcej wprawy, wyjdziesz z pokoju i tam wyżyjesz się na poduszce.

Może nawet zdążysz policzyć od 100 wspak.

Albo zastosujesz inne sposoby z poradników o tym, jak nie bić.

Ale… to i tak jest za późno.

Bo to jest moment być albo nie być. A dokładniej bić albo nie bić.

A trzeba zadziałać wcześniej.

I tu dochodzimy do alkoholików. Trzeźwiejących. I programu HALT.

Program HALT

Od pierwszych liter słów w języku angielskim:

Hungry – głodny

Angry – rozgniewany, zły

Lonely – samotny

Tired – zmęczony

Jego celem jest nie dopuścić do napicia się. A pokusie łatwiej ulec, gdy człowiek jest głodny, rozdrażniony, czuje się samotny albo czuje, że „musi się rozluźnić”.

Alkoholicy mają przykazane, by zwracać uwagę właśnie na te elementy. Brzmi to jak przykazania.

Nie bądź głodny – zadbaj o swoje najbardziej podstawowe potrzeby. Zjedz cokolwiek i napij się.

Nie bądź wściekły – czyli zadbaj o swoje emocje. Rozładowuj stres na bieżąco.

Nie bądź samotny – miej wsparcie. Kogoś, z kim możesz porozmawiać.

Unikaj długotrwałego zmęczenia – odpocznij. I (tak, wiem, że to dowcip, zwłaszcza dla matek karmiących w nocy) wyśpij się.

Podsumowując: zjedz, zrelaksuj się, skontaktuj się ze wsparciem (siostra, przyjaciółka, matka, mąż!) i odpocznij.

Czyli – po raz kolejny – zajmij się swoimi potrzebami. Zadbaj o siebie.

Głodny nie jesteś sobą

Była taka reklama. I to jest święta prawda.

Podobnie nie jesteś sobą, gdy jesteś zmęczona, zła i masz wszystkiego dość.

W takim stanie nie kontrolujesz ani siebie, ani sytuacji, a przynajmniej trudniej Ci nad sobą zapanować.

A wtedy wystarczy iskierka, ułamek sekundy, by stracić nad sobą panowanie i przekroczyć granicę.

Zasada maski tlenowej w samolocie

Jeśli chociaż raz leciałaś samolotem, to wiesz, o czym mówię. Wszystkie instrukcje mówią – najpierw maskę załóż sobie, potem dziecku. Bo jak Ty stracisz przytomność, kto założy dziecku?

Najpierw zadbaj o siebie, by zadbać o najbliższych.

Tu jest podobnie.

ZADBAJ najpierw o SIEBIE.

A potem o dziecko.

A gdy już zatroszczysz się o siebie…

Potraktuj dziecko – własne, kochane, niewinne dziecko – jak alkoholika.

I zadbaj o to, by było najedzone, odreagowane, wypoczęte. W końcu znasz swoje dziecko. Wiesz, że jak ma za dużo bodźców, to szybciej wyładowują mu się baterie. Że jak w przedszkolu miał scysję z kolegą, to odreagowuje w domu. Że lubi ten zielony talerzyk, mimo że Tobie wcale się nie podoba. I że kocha jeść pomelo.

I do jasnej ciasnej

Przewiduj!

Jeśli wiesz, że dziecko jest w fazie naciskania guzika w windzie, to poczekaj na następną windę, by mogło nacisnąć ten cholerny guzik.

Jeśli wiesz, że dziecko lubi samo rozpinać kurtkę, to nie pomagaj mu na siłę.

Jeśli nie wyobraża sobie posiłku bez zielonego talerzyka, to nie dawaj na nim ciasta babci. Nawet najbardziej ukochanej.

Znajomość swojego dziecka skutkuje także tym, że umiemy przewidzieć, gdzie mogą pojawić się miejsca zapalne. A jeśli tak, to i zawczasu zapobiec sytuacji wybuchowej.

Brzmi jak wyzwanie? A kto mówił, że bycie rodzicem to łatwa sprawa?

A po całej sytuacji

Porozmawiaj z dzieckiem. O emocjach. Swoich i dziecka. Że emocje są. Przyjemne i trudne. I że człowiek nie zawsze sobie z nimi radzi, nawet jak jest mamą. Ale że można się tego nauczyć.

I uczcie się razem.

A po rozmowie z dzieckiem…

Niespodzianka!

Odpocznij. Zrelaksuj się. Naładuj bateryjki.

I zadbaj o bateryjki dziecka.

🙂

A potem żyli długo i było im zielono… *

*cytat z filmu Shrek

PS. Tekst powstał z okazji Międzynarodowego Dnia Zapobiegania Przemocy Wobec Dzieci przypadającego 19 listopada

PS2. Jeśli podoba Ci się ten tekst, znasz kogoś kogo może zainspirować albo zwyczajnie chcesz się nim podzielić – podaj go dalej – udostępnij. I dołącz do mnie na Facebooku lub/i Instagramie.

Related Post

Share

6 odpowiedzi do “Nie chcesz bić dzieci? Bierz przykład z alkoholików”

  1. Doskonały tekst. HALT też świetne, nie znałam, choć wiedziałam o maseczkach w samolocie. Dbanie o siebie jest takie ważne w kontekście bezpieczeństwa dzieci. Dobrze, że o tym napisałaś i że mówi się o tym coraz więcej.

  2. Przemoc wobec dzieci jest niedopuszczalna, ale tak jak piszesz – zmęczenie to prosta droga do złości, zniechęcenia, drogi na skróty. Zadbanie o swoje potrzeby jest bardzo ważne dla nas i dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.