Granice żartu. O tym, jak przez macierzyństwo straciłam poczucie humoru

Taka sytuacja. Zamiatamy sobie z Młodym podjazd przed bramą. Przechodzi ulicą kobieta w wieku lat 60+ (na oko). Patrzy na nas, my na nią. I nagle mówi do Młodego: – Chodź, pójdziesz ze mną? I wyciąga do niego rękę. Młodego zamurowało. Mnie jakby ktoś prądem strzelił. Wypaliłam do kobiety: – Syn nigdzie z panią nie … Czytaj dalej Granice żartu. O tym, jak przez macierzyństwo straciłam poczucie humoru