Słowo słowu nierówne. Dlaczego Twoje odmawianie nie działa?

Rozmowa pewnej pary:

On: Naprawdę wolisz A, a nie B? Jesteś kretynką!
Ona: Chyba trochę przesadzasz. Zastanów się nad sobą.
On: (brak reakcji)

Oczywiście ten tekst zainspirowało życie. To dialog, który odbył się nie tak dawno temu w jednym z domów. Dodajmy, że po chwili podobny dialog między rozmówcami się powtórzył – co za niespodzianka – z kolejną inwektywą wobec Niej i z podobną reakcją.

Co jest nie tak z tą rozmową? Bo mam nadzieję, że widzisz, że coś jest nie tak. Na wszelki wypadek wyjaśniam.

Pierwsza rzecz to epitet w stosunku do bliskiej osoby. (Nie, nie był to wątpliwej jakości dowcip. On się naprawdę zirytował i użył obelgi wobec swojej drugiej połowy.)

Druga rzecz to reakcja, którą zastosowała Ona.

Czemu ta reakcja jest niewłaściwa?

Napiszę to wyraźnie, żeby nie było niedomówień.

Zastosowana reakcja jest niewystarczająca. Owszem, w swoim mniemaniu Ona zaprotestowała, ale były to zaledwie sugestia i aluzja, a nie stanowczy protest, obrona i postawienie granic.

Gdyby padło jedno z poniższych zdań:

  • Hej, przegiąłeś! Nie mów do mnie w ten sposób!
  • Wystarczy! Posunąłeś się za daleko! Nie używaj wobec mnie takich tekstów!
  • Nie życzę sobie takich słów i takiego tonu wobec mnie!
  • Hej, rozumiem, że nie zgadzasz się z tym, co wybrałam, ale to nie jest powód, by tak się do mnie odzywać. Nie rób tego więcej/ nigdy więcej tak do mnie nie mów.
  • Stop! Posunąłeś się za daleko. Bez takich tekstów!

lub coś w tym stylu, sprawa byłaby jasna. Byłoby to stanowcze postawienie granic, powiedzenie wprost, o co chodzi, co się nie podoba i jakie są oczekiwania w stosunku do rozmówcy.

Czujesz różnicę między przytoczonym dialogiem i moimi przykładami? Mam nadzieję że tak.

Jakich użyjemy słów, taki wywołamy efekt. Tutaj, z braku wyraźnej granicy, nastąpiło kilkukrotne powtórzenie sytuacji.

I teraz

uwaga.

Wiele osób nie jest w stanie (zwłaszcza na początku) użyć stanowczo, wyraźnie i jednoznacznie żadnego ze zdań, które przykładowo zaproponowałam. Dlaczego? Bo wydaje im się, że:

  • mówiąc je, będzie się nieuprzejmym, niegrzecznym, niemiłym (sic!);
  • rozmówca się obrazi albo się rozzłości;
  • nie wypada zwracać uwagi;
  • zdarzyło się to tylko ten jeden raz;
  • rozmówca jest wzburzony i lepiej nic nie mówić;
  • dały już do zrozumienia, że nie zgadzają się na takie traktowanie (nieprawda).

Albo zwyczajnie nie wiedzą, co innego mogą powiedzieć (co akurat jest zrozumiałe).

W rezultacie taka osoba nie mówi więc nic albo tylko coś sugeruje. A potem jest zdziwiona, że sytuacja się powtarza. Ewentualnie znajduje usprawiedliwienie dla drugiej strony. Czasem ma do siebie pretensje, że nie umie inaczej. Dusi w sobie wstyd i poczucie, że coś jest nie tak, skoro druga strona zaczyna rzucać epitetami w stosunku do niej.

A wystarczyłoby stanowczo powiedzieć “nie” i konkretnie postawić granice, by sytuacja się zmieniła.

Dla niedowiarków i wątpiących

Jeśli sądzisz, że wcale nie wiadomo, czy po moich propozycjach sytuacja się już nie powtórzy, to chcę, żebyś wiedziała, że po zaledwie aluzyjnej wypowiedzi lub milczeniu sytuacja powtórzy się na pewno.

Wyboru dokonujesz Ty.

I czasem wybór będzie prosty: co jest ważniejsze – bycie miłym czy obrona siebie?

Reasumując

Po pierwsze:

nie jest wszystko jedno, co się mówi, odmawiając (link), stawiając granice, wyrażając opinie itp. Semantyka ma znaczenie! I robi różnicę.

Po drugie:

chodzi o to, by znaleźć słowa, które będą działać, a z którymi równocześnie będziesz się dobrze czuć. Jeśli takich nie znasz – eksperymentuj, testuj, sprawdzaj. Najpierw na sucho przed lustrem, a potem w prawdziwych sytuacjach.

Powodzenia!

PS. Podobał Ci się mój wpis? Podaj go dalej. Zajrzyj też na mój fp, albo IG. I koniecznie zapisz się na newsletter 😀

Share

7 Replies to “Słowo słowu nierówne. Dlaczego Twoje odmawianie nie działa?”

  1. Dobre przykłady, które rzeczywiście pokazują w jaki sposób można zareagować i owszem gdyby padło jedno z tych zdań lub podobne ale nie padło… Pytanie dlaczego nie padło. A nie padło z tych powodów o których piszesz ale to wszystko wynika z niskiego poczucia własnej wartości i tu jest sedno problemu.

  2. Dla mnie człowiek, który używaja takich wulgaryzmów nie ma szacunku nie tylko dla długiego człowieka, ale również dla siebie.
    Znam takiego mężczyznę, który również używa takich słów do swojej partnerki, a nawet jeszcze gorszych
    Ona nie reaguję bo się go boi.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.