Czym skorupka za młodu nasiąknie, czyli co wypada mówić do dziecka?

Ada to wypada

Tym tekstem na pewno podpadnę rodzicom. Ba, sama sobie strzelam w matczyną stopę. Bo niniejszym, do tego wszystkiego, co matki zwykle robią, dokładam dodatkową robotę.

Jest taki rysunek:

teraz bądź asertywny
co mówisz do dziecka

 

Jakże prawdziwy – niezależnie od tego, czy dotyczy syna, czy córki.

To takie marzenie wielu rodziców: teraz dziecko będzie grzeczne i posłuszne, i będzie myło zęby. gdy mu się powie, i odrabiało lekcje po szkole, a jak dorośnie, w dniu osiemnastych urodzin, stanie się nagle asertywne, pewne siebie, odważne. Będzie miało poczucie humoru, będzie umiało odmówić, gdy koledzy zaproponują narkotyki, alkohol, seks i nie pozwoli sobą pomiatać w pracy.

Szkoda, że to tylko historyjka do wsadzenia na półkę z bajkami dla rodziców. Oczywiście, taki scenariusz byłby bardzo wygodny. Ale niestety wychowanie dziecka nie polega na tym, by było wygodnie. Chodzi o to, by tak wpływać na swoje dziecko, żeby wyrosło na samodzielnego, zaradnego człowieka, który poradzi sobie w życiu dzięki temu, co ma w środku. Niektórzy w tym miejscu uciekają się do metafory dania dziecku korzeni, by miało skrzydła.

Zwróć więc uwagę na to, co mówisz do dziecka.

I naprawdę warto zamiast tego, co po lewej, mówić to, co po prawej.

Zamiast tego

Mów to

Daj mu tę zabawkę, trzeba umieć dzielić się zabawkami.

 

Nie musisz dzielić się zabawkami, jeśli nie chcesz, bo są twoje. Pomyśl, czy może zgodzisz się na coś zamienić? Ale pamiętaj, że ty decydujesz.
Jak to nie chcesz się przywitać z ciocią? Pocałuj ją i nie marudź.

 

Nie chcesz witać się z ciocią? Za rzadko ją widzisz i się wstydzisz? Hmmm, to może chociaż pomachasz jej z daleka? Możemy się tak umówić?
Jesteś do niczego, twój brat ma takie dobre stopnie, a ty się nie uczysz.

 

Nie wyszło ci to zadanie. Sprawdźmy, co poszło nie tak.
Gratulacje córeczko! Co za sukces! Udało ci się!

 

Gratulacje córeczko! Osiągnęłaś sukces! Jestem pod wrażeniem tego, ile pracy i wysiłku włożyłaś w to, by na niego zapracować.
Chcesz wspinać się po ściankach? Odpuść sobie. To dla chłopaków.

 

Chcesz się wspinać? Świetny pomysł! Kiedy zaczynasz?
Jedz te buraczki! Na talerzu ma być pusto.

 

Zjadłaś obiad i buraczki się nie zmieszczą? Taki już los buraczków 🙂
(Po szkole, lekcjach, angielskim, basenie i korkach z matmy:) Jak to jesteś zmęczona? Nie przesadzaj. Ja w twoim wieku nie miałam takich możliwości. Jeszcze mi podziękujesz.

 

Jesteś zmęczona? Coraz częściej to od ciebie słyszę. Może jednak to był kiepski pomysł, byś miała tyle dodatkowych zajęć. Przyjrzyjmy się twojemu planowi tygodnia i sprawdźmy, z czego warto zrezygnować.
Jak to? Nie pomożesz koleżance, bo w tym czasie masz lekcję rysunków?! To raz sobie daruj. Trzeba pomagać ludziom, gdy o to proszą. Inaczej wyrośniesz na samoluba!

 

Koleżanka prosiła o pomoc, a ty masz lekcję rysunków? A chcesz i umiesz jej pomóc? Ok. Nauczę cię teraz, co powiedzieć, żeby zadbać o siebie i być uczciwą wobec niej. Nauczę cię asertywności.
Nie możesz się malować! To nie jest dla małych dziewczynek. Będziesz się malować, jak dorośniesz.

 

Chcesz się malować? Zróbmy tak. Wiesz doskonale, że do szkoły nie możesz chodzić umalowana, bo jest to wbrew regulaminowi, ale spokojnie możesz się malować, gdy jesteś w domu.
Zostaw to, znowu narobiłaś bałaganu! Ja zrobię to szybciej i lepiej.

 

Widzę, że trochę nierówno ci wyszło. Chodź, nauczę cię tajnego sposobu krojenia cebuli.
Młodszy brat zabiera ci zabawki? Ustąp mu – jest młodszy. Co z tego, że to twoje zabawki? Młodszemu się ustępuje.

 

Młodszy brat zabiera ci zabawki? Jak myślisz, co możesz z tym zrobić?
Nie mam teraz czasu, muszę się zająć sprzątaniem/prasowaniem/gotowaniem obiadu/ przecież widzisz, że oglądam film.

 

Chcesz pogadać? Czy to tak ważna sprawa, że potrzebujesz całej mojej uwagi, czy możemy rozmawiać, gdy robię obiad?
Śliczna jesteś, córeczko! Najbardziej cię lubię, kiedy tak wyglądasz. Według mnie do twarzy ci w tej sukience! Ale to moje zdanie J Jak ty się w niej czujesz?
Rozwiązałaś zadanie jako jedyna w klasie? Jesteś bardzo mądra. Tak trzymaj! Ciekawa jestem, jakie to uczucie, gdy wiesz, że rozwiązałaś to zadanie najlepiej w klasie?
Jesteś pijana! Jak możesz być taka głupia i nieodpowiedzialna! Masz szlaban do końca miesiąca! I zejdź mi z oczu – nie rozmawiam z tobą! Ach, więc jednak spróbowałaś wódki i teraz boli cię głowa? Jestem wściekła, że nie dotrzymałaś naszej umowy. Co się takiego stało, że uległaś namowom? Gdy dojdziesz do siebie, wrócimy do rozmowy.
Chcesz sobie zrobić dredy? Chyba zwariowałaś! Co powiedzą w szkole?! Chcesz sobie zrobić dredy? Ciekawa jestem, dlaczego jest to dla ciebie takie ważne? Szkoła na to nie pozwala – jak chcesz rozwiązać tę kwestię?
Uspokój się natychmiast! Widzę i słyszę, że coś się stało i czujesz złość. Czego potrzebujesz? Chcesz porozmawiać czy wolisz wyładować się na poduszce? A może dać ci chusteczki i święty spokój?
Co za bachor! Twoje zachowanie wyprowadza mnie z równowagi, ale i tak cię kocham.
Kocham cię.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Posłużenie się zdaniami zaproponowanymi po prawej stronie często zajmuje dorosłym kolejną porcję czasu. Wypowiedzi te wymagają wysłuchania i rozmowy, zauważenia i uwzględnienia potrzeb dziecka oraz jego stanu emocjonalnego w danym momencie. I nie jest to bezstresowe wychowanie.

Zdania z lewej kolumny zwykle łatwiej i szybciej wypowiedzieć. Zresztą często pamiętamy je z własnego dzieciństwa. A potem powtarzamy sobie, że jesteśmy do niczego, na niczym się nie znamy, nie nadajemy się i musimy robić różne rzeczy, bo ktoś tego od nas oczekuje. Tego chcemy dla swoich dzieci?

tym na starość… poda dalej swoim dzieciom

Poczucie własnej wartości, szacunek dla siebie i innych, świadomość swoich potrzeb, umiejętność ich zaspokojenia, odmawiania, stawiania granic, asertywność – są to cechy, których wypracowanie zajmuje czas. Dużo czasu. Generalnie całe dzieciństwo. To inwestycja, która zaprocentuje na lata.

To, co mówimy do dziecka, często zostaje w nim na zawsze. Nasze słowa jak zasiane ziarna po latach wydadzą plon. To, co teraz dziecko usłyszy, będzie potem mówiło do siebie jako dorosła osoba. A jeszcze później – powie swojej córce. Co chciałabyś, aby Twoja córka przekazała swojej?

PS1. Jeśli zauważyłaś, że robiłaś coś źle, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Dzisiaj możesz to zmienić. Powiedzieć: Córeczko, do tej pory niewłaściwie do Ciebie mówiłam. Od dziś będę mówić tak

PS2. Jeśli masz własne zdanie na temat sensowności zdań po prawej stronie – napisz, proszę, w komentarzu. Chętnie podyskutuję 🙂

PS3. Tekst powstał z okazji Dnia Kobiet i kampanii społecznej #ADAtoWYPADA zorganizowanej przez Anię, autorkę bloga Popaprana, dzięki inspiracji książką Sylwii Stano i Zofii Karaszewskiej o tym samym tytule. Celem kampanii jest stworzenie wirtualnego poradnika, w którym podzielimy się informacjami na temat tego, co we współczesnym, nowoczesnym świecie, wypada młodym kobietom.

Wszystkie wpisy w ramach akcji będzie można znaleźć na fanpejdżu Ada To Wypada  już 8 marca, w Dniu Kobiet.  Zapraszamy.

Image by jmoock72 on Pixabay 

14 Replies to “Czym skorupka za młodu nasiąknie, czyli co wypada mówić do dziecka?”

  1. Tabelka z komunikowaniem dziecku swoich myśli i odczuć jest genialna 🙂 Ciesze się, że intuicyjnie w wiekszości mówię “jak trzeba” 🙂 A to dlatego, że traktuje córki tak jak sama chcę być traktowana, z miłością, szacunkiem i zainteresowaniem 🙂

  2. Hmmm, chyba w takim razie umiem w macierzyństwo i wychowywanie dziecka, bo staram się w ten sposób rozmawiać z moim synem już od dawna 🙂

    I przyznam szczerze, że to procentuje! 🙂

  3. Mnie chyba najbardziej razi, jak zmusza się dzieci do witania się z innymi ludźmi, często dla nich obcymi i, o zgrozo, dając buziaka/całusa. I jeszcze to przeciążenie zajęciami, a później zdziwienie, że są zmęczone…

  4. Rzucił mi się ostatnio w oczy taki cytat – Uważaj, co mówisz do dzieci, ponieważ Twoje słowa stają się ich wewnętrznym głosem.
    Twój wpis idealnie je potwierdza. I tak, jak mówisz – z pochwałami, z pianiem z zachwytu nad naszym ślicznym, mądrym, cudownym dzieckiem też musimy uważać. Mogą burzyć samoocenę w równym stopniu, jak nadmierna, nieuzasadniona krytyka.
    I bardzo mi się podoba przykład z dredami 🙂

  5. Bardzo poruszyła mnie Twoja tabelka, bo niektóre hasła obudziły we mnie wspomnienia z czasu mojego dzieciństwa i dorastania.
    “Jak to? Nie pomożesz koleżance, bo w tym czasie masz lekcję rysunków?! To raz sobie daruj. Trzeba pomagać ludziom, gdy o to proszą. Inaczej wyrośniesz na samoluba!” – dokładnie o takiej sytuacji pisałam raz u mnie na blogu. Chodziło o urodziny kolegi, na które nie chciałam pójść. Nic złego się nie stało, że poszłam, ale długo pokutowało we mnie przekonanie, że czyjeś potrzeby są ważniejsze od moich.

  6. fajne rady, ale przekaz w mojej opinii trzeba uprościć, bo 2 latek nie zrozumie tych pięknych zdań że nie musi,ale może 😉

  7. Wszystkie słowa, które usłyszą od nas dzieci zostaną w nich na zawsze, więc musimy jako rodzice przykładać do nich ogromną wagę.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.