Asertywność w ćwiczeniach – recenzja

Tej książki byłam bardzo ciekawa z racji samego tytułu. “W ćwiczeniach” – to znaczy, że będzie praktycznie. A nie jest to wcale proste. Osobiście przebyłam klasyczny trening asertywności na żywo, w grupie i uważam, że taka forma jest najbardziej efektywna przy nauce zarówno asertywności, jak i innych technik komunikacji. Byłam więc bardzo zaintrygowana tym, jak autorka sprostała takiemu wyzwaniu. Przyznaję, że poziom ciekawości wciąż rósł, dodatkowo wzmagany trudnościami w zdobyciu tej publikacji. Udało mi się do niej dotrzeć dopiero dzięki bibliotece.

O książce

Pozycja ta, podobnie jak poprzednia przeze mnie recenzowana, napisana jest również przez polską psychoterapeutkę, tym razem Aleksandrę Hulewską, która jest jednocześnie wykładowczynią uniwersytecką. Widać to od razu w sposobie pisania – książkę tę cechuje zdecydowanie bardziej naukowy język niż „Stanowczo, łagodnie…”. Przyznaję, że w związku z tym nie jest tak łatwa w odbiorze.

Mocne strony

Niewątpliwie rzucają się w oczy. Książkę wypełniają ćwiczenia. Jest ich naprawdę sporo – dokładnie 111 na 230 stron. Są różnego rodzaju – jedne mają postać kwestionariuszy, inne zachęcają do własnych przemyśleń, jeszcze inne stanowią zadania do wykonania (nie tylko na piśmie).

Warto zauważyć, że publikacja zawiera nie tylko „standardowe” tematy dotyczące asertywności. Autorka uwzględnia także:

  • przebieg procesu nauki (warto go znać, żeby nie zniechęcać się, gdy coś nie od razu wychodzi albo wszystko „tak długo trwa”);
  • formy przekraczania granic i ataku (to ciekawe zwłaszcza dla osób, które mają problem z określeniem, czy ich granice zostały naruszone);
  • radzenie sobie z manipulacją;
  • elementy radzenia sobie ze stresem podczas wystąpień publicznych;
  • elementy negocjacji.

Słabe strony

Jak wspomniałam na początku, przygotowanie ćwiczeń z komunikacji tak, by dało się je zastosować w ramach samodzielnej pracy, jest dużym wyzwaniem. I tu mam pewne obawy, czy wszystkie ćwiczenia są do wykonania dla każdego. Przyjrzyjmy się działowi dotyczącemu przekonań. Jeśli ktoś ma jakieś silne przekonanie – na przykład, że nie jest w stanie odmówić – to ćwiczenie polegające na przekształcaniu zdań (tak, by powstały inne, dające furtkę odmawianiu) może być zbyt trudne lub zwyczajnie nieskuteczne. Dana osoba może napisać wymagane zdanie, ale nie będzie ono miało mocy sprawczej. Czytelnik, jak w szkole, po prostu odrobi pracę domową i zapomni. Co gorsza, może się zniechęcić i rzucić książkę w kąt, a jego przekonanie nadal będzie go blokować..

W dodatku – według mnie – przykłady, w jaki sposób zmienić dane stwierdzenie na asertywne, są zbyt szczątkowe. Z mojego doświadczenia jako trenera na sali szkoleniowej wynika, że w takich sytuacjach to właśnie dobre modelowanie jest kluczem do sukcesu – w tym przypadku do tego, by uczestnicy „załapali”, na czym polega różnica między zachowaniem asertywnym a nieasertywnym.

Mam też wrażenie, że sporo ćwiczeń przeznaczonych jest dla osób o zaawansowanym poziomie posługiwania się świadomą komunikacją. Gdy ktoś dopiero zaczyna, może mieć problemy z samodzielnym poradzeniem sobie z niektórymi zadaniami.

Wnioski

Czytając tę książkę i przyglądając się ćwiczeniom (niektóre z nich sama wykonywałam w ramach testów), mam poczucie, że najbliżej jej do podręcznika akademickiego. Jej odbiorcą nie jest każdy. Musi to być osoba, która ma pewną wiedzę dotyczącą komunikacji, a także jest świadoma swoich braków, otwarta na zmiany i gotowa na pracę nad sobą. Ta pozycja nie wzbudzi w czytelniku chęci zmiany. On już musi ją mieć, kiedy zaczyna ją czytać.

Oczywiście każdy sam decyduje, w jaki sposób wykorzysta treści zawarte w omawianej publikacji, ale wydaje mi się, że nie wszystkie ćwiczenia są wykonalne w pojedynkę. Czasem jednak druga osoba – w tym przypadku najlepiej trener – jest przydatna do tego, by na bieżąco rozwiać wątpliwości czy przegadać temat. Siłą rzeczy, „przerabiając” tę książkę samodzielnie, czytelnik nie ma takiej możliwości.

Moja ocena – 4 na 5 gwiazdek, jeśli chodzi o zawartość merytoryczną. Biorąc pod uwagę dostępność – niestety gwiazdka mniej.

 

Aleksandra Hulewska
Asertywność w ćwiczeniach
Wydawnictwo Samo Sedno, Warszawa 2014

10 Replies to “Asertywność w ćwiczeniach – recenzja”

  1. Z przyjemnością zaopatrze się w tą książkę. Ostatnio moim konikiem staje się psychologia dziecięca i komunikacja z dzieckiem. Wiem, że znajdę w niej sporo treści, które mi się przydadzą w życiu. Dzięki za rekomendacje.

    1. w pierwszym momencie pomyślałam sobie, że to zabawne o czym piszesz. Ale z drugiej strony owszem, dorosłym zdarza się manipulować. Czy można podłączyć pod to “manipulację dziecięcą”? Dzieci uczą się komunikacji. Robią to tak jak umieją z wykorzystaniem tego, co poznały obserwując dorosłych i inne dzieci.

    2. Jedni dorośli ćwiczą się właśnie w manipulowaniu, żeby osiągnąć swoje cele, czy to zawodowe czy prywatne. I z tym moim zdaniem trudniej jest walczyć niż z dziecięcą manipulacją, która jest zazwyczaj oparta na prostym schemacie.

  2. Dzień dobry, niedawo, podczas karmienia piersią dziecka natknęłam się na Pani bloga i od razu mnie zaciekawił i pochłonął więc regularnie tu wracam. Tematyka bardzo mi bliska, bo od jakiegoś czasu chcę popracować nad swoją asertywnością.
    Mam te same odczucia co do książki “Stanowczo, łagodnie..” mianowicie brak w niej ćwiczeń poza tym jest super bo daje pogląd jakie procesy zachodzą “w naszej głowie”. Z powyższą książka wiązałam nadzieję, ale szkoda że nie dla każdego się sprawdzi.
    Ale do meritum.. namawiam Panią do napisania takiego poradnika/ książki już dla początkujących. Jest Pani wspaniałym operatorem słowa, a tekst o drużynie A jest moim ulubionym
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.