Płeć gorszego sortu

Brakująca połowa dziejów

Jest taki dowcip.

Młoda żona przyrządza na jeden z pierwszych po ślubie obiadów pieczeń. Podaje mężowi, a on ze zdziwieniem zauważa, że oba końce pieczeni są obcięte. Pyta żonę o powód, na co ona: “U nas w domu zawsze się tak robiło.” “Ale czemu?”, dopytuje się zaintrygowany mąż. “Po prostu tak się robiło i już”, ucina żona.

Dociekliwy mąż przy pierwszej wizycie u teściów stwierdza, że to świetna okazja, by wyjaśnić kwestię obciętych końców pieczeni. Jednak zapytana teściowa, wzruszając ramionami, odpowiada: “U nas w domu zawsze się tak robiło. Dokładkę?”

Wreszcie odwiedzając babcię swojej żony, mąż przedstawia seniorce rodu frapujący go problem. Na co babcia: “A bo brytfankę miałam za małą i musiałam obcinać końce pieczeni, żeby się zmieściła.”

Kurtyna. Czytaj dalej Płeć gorszego sortu