Jak wyrazić opinię i przeżyć?

A co Ty sądzisz o rekonstrukcji rządu?

Przypomniało mi się powiedzenie „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”. Myślę, że doskonale obrazuje ono, co wywołał w nas temat rekonstrukcji . 

Komentarze na temat rekonstrukcji rządu nie milkną. Internet i media aż od nich huczą. Najpierw były spekulacje i bez mała stawiane były zakłady, kto utrzyma stanowisko, kto je straci. Po tym, gdy szczegóły ujrzały światło dzienne wybuchły pełne emocji komentarze, opinie i dyskusje. Temat rekonstrukcji poruszany jest dosłownie wszędzie. Znalazłam post na ten temat m.in. na jednej z tzw. „grup mamusiowych”. Nawet moja przyjaciółka, z która codziennie rozmawiamy o wszystkim, ale o polityce nigdy – też poruszyła ten temat.

Wymiana opinii trwa i na szczeblu oficjalnym i w domowych zaciszach. I słusznie, w końcu jakiś wpływ ta sytuacja będzie miała na nas, warto sobie temat przemyśleć. Co robisz jednak, gdy Ty i rozmówca macie różne zdanie? Innymi słowy, czy umiesz dyskutować, dodajmy wprost w asertywnym stylu?

Co robisz gdy ktoś ma inne niż Ty zdanie?

  • A: Przekonujesz go do swojego zdania aż się da przekonać do twojego zdania
  • B: Przyjmujesz, ze macie różne zdania i odpuszczasz
  • C: Obrażasz się
  • D: Zaczynasz krzyczeć i rzucać inwektywami.
  • E: Inne

Największą pułapką jest wpadnięcie w kanał przerzucania się argumentami z domieszką rosnących w trakcie dyskusji emocji.

— Ja uważam, że A powinien zostać.
— Ale moim zdaniem B będzie lepszym zastępstwem.
— I tu się mylisz.
— Chyba sobie żarty stroisz, przecież sam wiesz, że A jest taki i owaki.
— I to ja mam rację.
— Ale to moja racja jest mojsza.

I tak do sądnego dnia, albo do czasu, gdy obiad zacznie się nam przypalać. W dodatku rozmowa kończy się niczym, bo i tak każdy z rozmówców zostaje przy swoim zdaniu. Niestety często z domieszką negatywnych uczuć wobec tej drugiej strony.

Jak uniknąć takich emocjonalnych a jakże jałowych dyskusji?

Warto na początek przyjąć kilka założeń.

Założenia

  1. Masz prawo mieć swoje zdanie na dany temat. Nawet całkowicie odmienne niż druga osoba.
  2. Osoba, z którą rozmawiasz ma prawo mieć swoje zdanie. Nawet całkowicie sprzeczne z Twoim.
  3. Celem rozmowy wcale nie musi być przekonanie drugiej osoby do swojego zdania. Ale po prostu wypowiedzenie się.

Wiem, że dla niektórych, to może być wyzwanie 🙂

Jeśli się je jednak podejmie, dalej jest już prosto.

Przykłady

wychodzenia z twarzą z sytuacji, gdy nie znajdujemy porozumienia.

Widzę, że każde z nas ma swoje zdanie i się nie przekonamy.

Albo

Mam swoje zdanie, ty swoje i zostawmy tak jak jest.

Albo

Mam prawo do swojego zdania, ty do swojego. Nie dogadamy się.

Itp.

I elegancko kończymy dyskusję.

Została tutaj zastosowana technika podkreślania różnic między poglądami. Ja to nazywam spisaniem protokołu rozbieżności. Innymi słowy zamiast dążyć do tego, by rozmówca zmienił zdanie, lub do ujednolicenia stanowiska, skupiamy się na tym co nas dzieli i wprost zaznaczamy zdania odrębne. Ot i cała filozofia.

Jest to jedna z ulubionych metod stosowana przeze mnie, gdy widzę, że nie dojdę do porozumienia z drugą stroną. Ma ona oczywiście zastosowanie nie tylko w dyskusjach politycznych, sprawdza się także przy burzliwych rodzinnych rozmowach. Ale o tym i o innych technikach wyrażania opinii  przy następnej okazji 🙂

Udanych dyskusji 🙂

Share

3 odpowiedzi do “Jak wyrazić opinię i przeżyć?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *