Test Kaskady – sukces czy porażka? Podsumowanie i bonus do tekstu

Mam pierwsze skutki uboczne pisania bloga.

W ubiegłym 2017 roku, pisząc pierwszy tekst na bloga (zaczęłam w styczniu) w klimatach okołonoworocznych, przez przypadek wymyśliłam technikę realizacji postanowień noworoczonych. Nazwałam ją

Metoda Kaskady

Polega ona na tym, że zamiast realizacji wszystkich postanowień na hurrra!! czyli w styczniu, rozkładamy sobie postanowienia na cały rok w zależności od potrzeb, chęci i natchnienia. I tak

  • w styczniu jest tylko jedno postanowienie,
  • drugie dokładamy w lutym, jeśli pierwsze jest realizowane.
  • w marcu trzecie, jeśli realizowane są wcześniejsze
  • itd.

W efekcie można zrealizować nawet 12 postanowień w roku (gdyby komuś zależało na cyferkach i lubił osiągać maxy). Innymi słowy w tej metodzie chodzi o to, by uniknąć wywrócenia do góry nogami naszego normalnego funkcjonowania oraz dużej frustracji, że nie radzimy sobie z tym, chęciami, motywacją, porażkami i jeszcze normalnym życiem. Zamiast tego wprowadzamy zmiany stopniowo i bez pośpiechu.

Metoda ta nadaje się zwłaszcza do realizacji postanowień długofalowych, czyli np. zrobienie generalnych porządków w domu, wdrożenie regularnych ćwiczeń fizycznych, nauki języka obcego lub jakiejkolwiek innej umiejętności.

Jednak także zdarzenia „jednorazowe” takie jak zrobienie badań lekarskich, wymiana auta, przekazanie nieużywanych zabawek itp. może się znakomicie odnaleźć w tej technice. Zwykle bowiem nawet przy takich „prostych” wyzwaniach trzeba coś zorganizować, a to zwykle zajmuje trochę czasu i uwagi. (np. przy sprzedaży auta trzeba sprzątnąć auto, zrobić zdjęcia, zamazać rejestrację choćby w „paincie”, znaleźć portal do sprzedaży, zrobić ogłoszenie, umieścić ogłoszenie…).

Założenia do Metody Kaskada znajdziesz tutaj.

W 2017 roku testowałam na sobie mój wynalazek. Postanowiłam sobie bowiem, że

  • W styczniu – codzienne przeznaczę pół godziny dla siebie
  • W lutym – powyższe plus codzienny ruch w różnej formie
  • W marcu – powyższe plus porządki wiosenne
  • W kwietniu – powyższe plus pozbywanie się spadów i zwisów (czyli czyszczenie wszelkich zaległości).
  • W maju – odświeżenie mojego angielskiego
  • W czerwcu – rozwój osobisty – czytanie książek służbowych.

Podsumowanie moich wyczynów znajdziesz tutaj.

Wnioski po roku

W trakcie testów uświadomiłam sobie, że z racji tego, że jestem mamą w domu na pełen etat (pracującą online nad blogiem gdy moje dziecko śpi) jestem w stanie zrealizować max 6 postanowień noworocznych. Zupełnie nieźle, prawda? 😉

Jeśli natomiast chciałabym zrealizować kolejne postanowienie, musiałabym przestać sypiać, więc kolejnych prób już nie podejmowałam.

A zatem sukces czy porażka?

Jeśli założeniem testu miało by być wykonanie 12 postanowień czyli maksymalnej ilości możliwych do zrealizowania w roku – test się oczywiście nie mógł zakończyć powodzeniem. Fizycznie nie zmieściłabym się w dobie. (Pomijam też konieczność posiadania dwunastu postanowień do wdrożenia.)

Jednak moim celem było sprawdzenie jak to się ma w praktyce, czy „ciągnięcie” postanowień noworocznych przez cały rok ma sens.

I tutaj dochodzę do wniosku, że jest to zupełnie niezła metoda, w kontekście wprowadzania kolejnych punktów. Rzeczywiście odbywa się to na luzie, bo nowe rzeczy wprowadzałam, gdy już oswoiłam się z poprzednimi. Ale przyznaję, że w trakcie roku traci się tę magię Nowego Roku i bardziej przypomina to po prostu realizację celów.

Dodatkowo zauważyłam, że kwestia informowania ludzi w necie, że się coś chce zrobić, działa mobilizująco. Wiadomość publiczna sprawia, że poślady się spinają i łatwiej człowiekowi dotrzymać danego sobie słowa. W końcu to tylko dla mnie ważna była moja deklaracja, że codziennie będę się ruszać. Warto by było zatem sprawdzić jeszcze tę metodę w warunkach zupełnie prywatnych. (Zatem nie napiszę wcale, czy w tym roku będę ją kontynuować czy nie 🙂 .)

Reasumując – rekomenduję (modne słowo) metodę Kaskady do stosowania przy realizacji postanowień noworocznych.

Bonus do tekstu

W tym roku przy pisaniu kolejnego posta noworocznego odkryłam sekret postanowień noworocznych. Odkrycia dokonałam, gdy… 1 stycznia 2018 roku zrealizowałam swoje pierwsze postanowienie noworoczne.

Nie to nie pomyłka. To nie jest błąd w druku i nie powinno być siódemki zamiast ósemki.

Spełniłam bowiem swoje pierwsze postanowienie noworoczne i to już w sam Nowy Rok.

Mianowicie postanowiłam, że będę miła 1 stycznia. Serio serio. (nie to, że zwykle na co dzień jestem niemiła, ale 1 stycznia byłam koszmarnie niewyspana jako młoda polka matka na dorobku po sylwestrze, a zwykle wtedy jestem niemiła. A nie chciałam innym psuć dnia swoim humorem).

No i udało mi się. 1 stycznia czyli w Nowy Rok byłam wyjątkowo miła. A zatem – pierwsze postanowienie – nomen omen noworoczne – spełnione!

I to mi uświadomiło

sekret postanowień noworocznych.

Jeśli postanowienie ma być noworoczne, to powinno być zrealizowane w Nowy Rok, czyli 1 stycznia. Wszystkie inne to są postanowienia takie jak każde inne i mogą być postanawiane w dowolnie innym terminie. Prawda, że proste?  😀 *

Być może to odkrycie pogodzi wszystkich zwolenników postanowień noworocznych i zwolenników „postanowienia”, że oni nigdy nic nie postanawiają noworocznie, bo mogą to zrobić zawsze. 😉

A zatem w kwestii realizacji postanowień noworocznych masz już do dyspozycji dwie nowe metody – Kaskadę i Jednorazowe Postanowienie Noworoczne*. Korzystaj swobodnie, a jeśli pomysł Ci się podoba – podaj ten tekst dalej 🙂

A poza tym, warto po prostu przemyśleć swój rok, zaplanować co się chce w nim osiągnąć i… realizować krok po kroku.

Czego sobie i Tobie życzę 😀

 

*Ale jeśli masz sentyment do postanowień noworocznych, a w tym roku przegapiłaś swoją szansę, i nie wymyśliłaś jeszcze postanowień noworocznych – nie martw się. Nie musisz czekać całego roku do przyszłego Nowego Roku. Wystarczy, że wykorzystasz globalizację i mulikulti i dołączysz do obchodów kilkunastu innych nowych roków planowanych na rok 2018. Zajrzyj tutaj 🙂

Szczęśliwych Nowych Roków i spełnionych postanowień noworocznych 🙂

 

 

 

 

 

Related Post

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *