Test Kaskady – podsumowanie kwietnia

Jak już może wiesz, od stycznia testuję sposób na realizację postanowień noworocznych metodą kaskady. O tym, jak on wygląda i na czym polega, możesz przeczytać tutaj.

Kwiecień był dla mnie dużym wyzwaniem. Zaplanowałam sobie bowiem wyczyszczenie zaległości czyli porządek ze spadami i zwisami (tak nazywam rzeczy mało pilne i mało terminowe, które po prostu kiedyś trzeba zrobić – jak na przykład zapisać się na kontrolną wizytę u lekarza).

Okazało się to naprawdę trudne. Podchodziłam do tego zadania jak pies do jeża i za nic nie mogłam się za nie zabrać. Mimo że cel był wyznaczony, nadal nie stanowił niezwykle porywającego priorytetu. Powoli zbliżał się koniec miesiąca i wtedy zaczęłam o tym myśleć. No, bo co ja napiszę w tekście – że zaliczyłam porażkę? Niby ludzka rzecz, ale duma własna zaczęła mnie uwierać. Dlatego wymyśliłam dla siebie następujące handicapy.

Po pierwsze: ze względu na kwietniowe dni wolne z powodu świąt i moje mentalne wypoczywanie w pięciodniowy długi weekend majowy (który zahaczył przecież o kwiecień) pozwoliłam sobie przedłużyć termin realizacji postanowienia do 5 maja.

Po drugie: zrobiłam coś, od czego powinnam była zacząć, mianowicie przejrzałam wszystkie zapiski ze spadami i zrobiłam rozeznanie, co też właściwie mi tak zwisa i spada (poza tymi nieszczęsnymi wizytami kontrolnymi). No i okazało się, że było to mądre posunięcie, gdyż niektóre ze spadów się zdeaktualizowały, a inne zrealizowałam w międzyczasie, sama o tym nie wiedząc. I nagle wyszło na to, że po prostu w głowie miałam wyolbrzymione zadanie, a nie jest ono znowu tak trudne.

Zatem wypisałam sobie wyraźnie, co dokładnie muszę zrobić w ramach spadów i zwisów i rozpisałam sobie na handicapowe dni majowe. A potem… zrealizowałam. Bo były to proste, konkretne zadania do wykonania.

Wniosek – warto racjonalnie podchodzić do własnych pomysłów. Poza tym zdecydowanie dyscyplinuje mnie do działania świadomość, że opisuję mój test. Odzywają się moja duma, próżność i miłość własna i to one każą mi wykonać to, do czego się publicznie zobowiązałam. Nie ma, że boli 😉 Tak więc wniosek kolejny – warto robić takie postanowienia, żeby się potem za bardzo nie zmuszać. I wreszcie – publiczna informacja tudzież wsparcie innej osoby są bardzo przydatne.

W kwestii wcześniejszych postanowień:

Od stycznia – codzienne pół godziny dla siebie wychodzi mi tak naturalnie jak oddychanie. Może dlatego, że taki czas powinien być oczywistym elementem planu dnia? Nieraz nawet zaszaleję i udaje mi się mieć aż godzinę dziennie dla siebie 🙂 Szał, prawda? 🙂

Od lutego – powyższe plus codzienny ruch w różnej formie idzie zupełnie nieźle, odkąd przestałam się upierać, że koniecznie muszą to być ćwiczenia gimnastyczne. Ostatnio, mimo pogody, odkurzyłam rower, co sprawiło mi dodatkową frajdę, bo lubię jeździć na rowerze. I nawet udało się zaliczyć wspólną rodzinną wycieczkę rowerową z tatą Młodego i Młodym w foteliku.

Od marca – powyższe plus porządki wiosenne – projekt w toku. Po zabawkach, lekarstwach i papierach udało mi się przejrzeć własną garderobę i rzeczywiście wyrzuciłam część rzeczy. (Jakoś tak przewiewniej się zrobiło w szafach. Czyżby czas na wiosenne zakupy? 😉 ) Nadal zostaje do uporządkowania reszta moich papierów (odkryłam nowe pokłady) oraz parę elementów domowych, w tym piwnica i książki, więc jest co robić.

A co w maju? Kusiło mnie od jakiegoś czasu, by odświeżyć swój angielski. Myślę, że jest to dobry moment, by się tego podjąć, zwłaszcza że w jednej z grup facebookowych, do których należę, zrobił się ostatnio ruch w tym kierunku. Mam więc dodatkową motywację do działania 🙂

O tym, jak mi poszło – za miesiąc. Do przeczytania 🙂

 

Share

2 odpowiedzi do “Test Kaskady – podsumowanie kwietnia”

  1. interesujący sposób z tą kaskadą.
    I ja też z grupy tej osób co wyolbrzymiają zadania do zrobienia, potem odkładają – a na koniec wyrzucają je z pamięci 🙂 Trzeba przetestować Twoją metodę. Szczególnie ćwiczenia by mi się przydały

    1. 😀 to kiedy zaczynasz? 🙂 (na pewno w kalendarzu można znaleźć że jakaś nacja właśnie ma swój nowy rok- w ubiegły miesiącu w dwóch miejssach przynajmniej był nowy rok 😀 ichniejszy oczywiście)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *