Realizacja postanowień noworocznych metodą kaskady

Niewielki strumyk płynie między skałami. Przedziera się wytrwale, konsekwentnie szukając wygodnej drogi. Woda zawsze znajduje miejsce dla siebie. Gdy teren, po którym płynie, opada, woda korzysta z tego ułatwienia, spływa z pierwszego stopnia, drugiego, następnego… Kaskada.

Pomysł na realizację noworocznych postanowień przyszedł mi do głowy w trakcie pisania tekstu z okazji Nowego Roku. Nie spotkałam się do tej pory z takim sposobem, jeśli się mylę, proszę, dajcie znać. Na razie opiszę, jak ma to wyglądać.

Metoda kaskady
Koncepcja jest prosta. Na początku roku (lub pod koniec poprzedniego) robimy listę postanowień noworocznych. Każdego miesiąca wprowadzamy jedno postanowienie, ale tylko pod warunkiem, że poprzednie cały czas jest realizowane. Innymi słowy wdrażamy postanowienia tak, żeby uniknąć realizacji kilku czy kilkunastu w tym samym czasie.

Co można zyskać? Do 12 zrealizowanych postanowień. To byłby niezły wynik w porównaniu z poprzednimi latami, prawda? Nie liczba jest tu jednak celem samym w sobie, a szukanie sposobu, by postanowienia noworoczne nie były źródłem frustracji.

Wyobraźmy sobie, że twoimi postanowieniami są: bieganie, wysprzątanie mieszkania po ubiegłorocznej przeprowadzce, nauka języka hiszpańskiego. Wprowadzając w życie po jednym postanowieniu każdego miesiąca, pozwolisz sobie na ustalenie planu dnia czy tygodnia uwzględniającego twoje działanie. Jeśli przypada ono codziennie, to każdy nowy nawyk będzie miał czas, by się zawiązać, uformować i okrzepnąć i to na spokojnie.

Jak to działa?

etap 1
• Wybierz jedno postanowienie.
• Sprecyzuj je, czyli opisz konkretnie, najlepiej w cyfrach (np. ćwiczenia 30 minut dziennie, każdego dnia).
• Jeśli to duże postanowienie np. założenie firmy, rozłóż je na drobne, pojedyncze działania.
• Wpisz w harmonogram, w konkretne godziny (jeśli się da).
• Ustal, zamiast czego będziesz je robić – czas nie jest z gumy i samo dodawanie kolejnych zadań do listy nie sprawi, że się one zrealizują. Coś dodajesz, coś musi wylecieć.
• Realizuj.

etap 2
• Po miesiącu, jeśli realizujesz pierwsze postanowienie i chcesz dodać nowe – zrób to.
• Postępuj jak w etapie 1.
• Jeśli nie czujesz się gotowa na nowe wyzwanie – realizuj etap 1 kolejny miesiąc.

Kto chce przetestować razem ze mną tę metodę?

W styczniu wprowadziłam pół godziny dziennie dla siebie. Czy to czytanie, czy długa kąpiel, czy coś innego – ważne, że w tym czasie nie ma mnie dla nikogo (chyba, że jest powódź, pożar lub inny kataklizm). To czas na mój reset. Odbywa się o różnych porach dnia i „zaklepanie” sobie czasu na te 30 minut nawet nie jest dużą trudnością. Po prostu czasem czuję, że jak o siebie nie zadbam w ten sposób, to klęskę żywiołową wywołam ja.

Z pierwszym postanowieniem idzie nieźle. Niedługo czas na drugie i już nawet wiem, co to będzie. W lutym moim postanowieniem jest codzienna porcja ruchu, Czuję, że bardzo mi tego brakuje. Nie wiem jeszcze, w jakiej formie (nie biegam z definicji), szczegóły dopracowuję.

Jestem bardzo ciekawa Twoich opinii na temat tej metody! Czekam na refleksje, spostrzeżenia tudzież uwagi. Zachęcam też do testowania. Zapraszam.

Related Post

Share

2 odpowiedzi do “Realizacja postanowień noworocznych metodą kaskady”

  1. Zawsze mam problem z postanowieniami noworocznymi. Po drodze pojawia sie zniechecenie i nici z realizacji planow. Musze sprobowac podany przez Ciebie sposob – moze sie uda 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    1. Testuję tę metodę i sama jestem ciekawa co z niej wyniknie. Pod koniec lutego czyli w przyszłym tygodniu pojawi się sprawozdanie z moich działań w tym miesiącu i plan na marzec. Zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *