Pierwsze podsumowanie

Zanim się obejrzałam minęły pierwsze trzy miesiące mojego wirtualnego istnienia. Tak, tak – Asertywna Mama ujawniła się oficjalnie 31 stycznia bieżącego roku. Czas więc na pierwsze małe podsumowanie.

Co mi się udało zrobić?

  • Wystartować z moim pomysłem czyli blogiem o asertywności z dedykacją dla mam czyli Asertywna Mama.pl
  • uruchomić offtopowy blog o tym jak mi się tworzy bloga: Od zera do blogera
  • prowadzić sprawozdania z realizacji postanowień noworocznych Metodą Kaskady
  • założyć fanpage facebookowy strony

Tekstowo:

  • regularnie publikuję raz w tygodniu (poza świętami i długimi weekendami)
  • opublikowałam 22 tekstów na głównym blogu i 7 na Od zera do blogera

Teksty, które wzbudziły największe zainteresowanie:

„To kiedy Kazio będzie miał siostrzyczkę?”

Asertywna odmowa

Mam prawo być sobą

Czy jestem asertywna?

Teksty napisane z okazji:

Praca w domu

Dzień Kobiet, które myślą o sobie

Drużyna A w akcji

Czego mi się nie udało zrobić?

Gdy zaczęłam zajmować się pisaniem bloga, nie miałam bladego pojęcia o tym, na co się piszę. Okazało się, że moje wizje, jak będzie wyglądać pisanie bloga, miały niewiele wspólnego z realiami. Przede wszystkim okazało się, że mam mnóstwo do nadrobienia jeśli chodzi o social media i nowinki techniczne. Same teksty bowiem, nawet najbardziej wartościowe, to nie wszystko. W związku z tym kilku rzeczy nie udało mi się przejść:

  • nagrywać filmików regularnie

Na przykład poległam – przynajmniej na razie – przy nagrywaniu filmików. Mimo mojego doświadczenia zawodowego związanego z wystąpieniami publicznymi, to jednak nagrywanie siebie na kamerze nie jest tym samym. Na razie mnie to przerosło.

  • przetestować nagrań audio

Bardziej widzę się przy nagrywaniu audio, ale tutaj przerosły mnie kwestie techniczne.

  • uruchomić newslettera 🙁

Przy zorganizowaniu się i stworzeniu listy mailingowej i newslettera dałam zwyczajnie ciała. Nie przebrnęłam przez kwestie techniczne, ale przecież wszystko jest dla ludzi! To priorytet na kolejny kwartał 🙂

Czego się nauczyłam?

  • że jak ktoś chce postawić bloga, to nie jest to żaden problem w dzisiejszych czasach!
  • że pisanie bloga to pikuś w porównaniu z informowaniem świata o tym, że się istnieje czyli autopromocją
  • że jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził 🙂

Plany na najbliższy kwartał

Wnioski

Cały czas jestem jeszcze na początku swojej drogi blogowej. Mnóstwo rzeczy się nauczyłam, ale nadal jeszcze więcej przede mną do nauki. I do póki komuś służy to, co robię (czy też zaczyna służyć) a mnie nakręca to, co robię, to planuję nadal poświęcić temu czas, kiedy mój syn śpi 🙂

A Ty – jeśli piszesz bloga – jakie były Twoje początki? Jaką radę dałabyś sobie, gdybyś miała zacząć jeszcze raz?

A jeśli nie masz swojego bloga – co lubisz znajdować na blogach, które Ci się podobają? Co chciałabyś przeczytać na moim blogu?

Napisz proszę w komentarzu lub w mailu 🙂

 

 

 

 

 

 

Share

35 odpowiedzi do “Pierwsze podsumowanie”

  1. Wow! Ale jesteś dobrze zorganizowana! Brawo!
    Ja stąpałam po omacku zakładając bloga i nigdy nie myślałam, że będę go tyle prowadzić i stanie się on moją pracą. 😉
    Życzę Ci wielu kolejnych miesięcy i lat owocnego blogowania, z któ®ego będziesz czerpała wiele przyjemności.

    1. dziękuję:) w tej chwili jest łatwiej bo blogów jest mnóstwo. Z jednej strony trzeba się przebić, więc jest trudniej, ale za to mam przetarte ścieżki więc nie muszę wszystkiego sama wymyślać. dziękuję za życzenia i wzajemnie 🙂

  2. Blogowa zaczęłam niedawno. Syn skończył 2 miesiące, partner pracuje za granica bywa w domu stanowczo za zadko a ja jo cóż nie miałam z kim porozmawiać. Mój blog jest formą rozmowy w moimi czytelnikami. Mogę się z nimi podzielić swoimi przemyśleniami, radosciami i smutkami. Jest formą przekazu nie wypowiedziach na głos słów.

    1. wow, Agnieszka, jestem pod wrażeniem. Kiedy mój miał dwa miesiące walczyłam o przezycie (moj organizm ciężko znosił nocne karmienie i totalne niewyspanie). W głowie mi nawet nie postało, by sprawdzić pocztę a co dopiero zakładać bloga. Szacun! podoba mi się ostatnie zdanie. W sumie to jakaś forma odwentylowania dla Ciebie. pozdrawiam serdecznie!

  3. Powiem Ci szczerze: rewelacyjny początek. Dobry start – taki świadomy.

    Gdy ja zaczynałam pisać bloga – dla mnie był tylko i wyłącznie pamiętnikiem. W wersji online. Z czytelnikami, których na oczy nie widziałam.

    Dopiero po roku nabrał innego wymiaru, innego znaczenia, stał się publiczny. I oto jestem… już prawie 3 rok.

    I Tobie takich pięknych 3 lat (i więcej!) życzę!

    1. Martyna – bardzo dziękuję! trzy lata wydają mi się w tej chwili olbrzymią perspektywą. i nadal czuję się jak na wielkiej imprezie towarzyskiej, gdzie nikogo nie znam i dopiero poznaję. No, jedną znajomą z reala spotkałam, więc się poczułam raźniej 😉 ale jest to coś zupełnie nowego 🙂 Dziękuję za miłe słowa i do przeczytania mam nadzieję!

  4. Świetnie Ci idzie! Gratuluję i podziwiam, że mimo ciężkiej pracy, jaką jest wychowywania dziecka, masz jeszcze siłę na bycie kreatywną, inspirującą i… asertywną 😉

  5. Świętnie Ci idzie <3
    Ja w swoim blogu w najbliższym czasie paluje drobne zmiany, ale w dalszym ciągu trzymam się tego założenia jaki chciałam żeby był <3

  6. Super! Życzę powodzenia! Pamiętam kiedy sama byłam na tym etapie. Nie zrobiłam wtedy podsumowania, a to dobra rzecz! Dzięki za inspirację!

  7. Chciałabym wystartować z takim planem i takim efektem! Ja bloguję od kilku lat i niestety, ale pomysły na bloga zmieniały się kilka razy i – jeszcze bardziej niestety – w obrębie jednego bloga. Przeszłam metamorfozę, przeszli ją moi czytelnicy i cały czas tak w zasadzie piszę, bo kocham, a nie dlatego, że mam na to pomysł.
    Inspirujesz – popracuję nad tym… 😉

  8. Gratuluję! O oby tak dalej!

    Ja zaczęłam pisać trzy lata temu. Dla siebie. Nie lubię pisać długopisem i uznałam, że ta forma będzie dla mnie wygodniejsza i raczej nikt tu nie będzie zaglądał.
    Bardzo szybko okazało się, że zagląda, wiele osób. Część z nich poznałam w realu, z wieloma utrzymuję codzienny kontakt, kilkoro zostało moimi nowymi przyjaciółmi 🙂

    1. Słyszałam o tym, że taki może być efekt uboczny blogowania. A może raczej wartość dodana 🙂 Nadal się czuję jak na imprezie na której nikogo nie znam – no i właśnie poznaję 🙂 Dzięki za komentarz, pozdrawiam i zapraszam 🙂

  9. I tak dokonałaś bardzo dużo! Gratuluję!!! Plany bardzo ciekawe – będę śledzić na bieżąco! Oraz trzymam kciuki za kolejne miesiące… A moja rada… To słowa Oli Budzyńskiej – „Zrobione jest lepsze od doskonałego!” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *