Mam prawo być sobą

Hasła „być sobą”, „masz prawo być sobą” jakiś czas temu zyskały wielką popularność i nadal są modne. „Być sobą” to brzmi dumnie. „Mam prawo być sobą” to jasne i oczywiste zdanie i takie powinno być.

Ale to nie jedyne prawo, jakie powinno się sobie dawać. Do czego jeszcze dajesz sobie prawo? Oto przykładowa lista – uwaga, jest długa.

Czy dajesz sobie prawo do:

  • bycia szczęśliwą, uśmiechniętą, zadbaną?
  • przeznaczenia czasu na to, by o siebie zadbać, by się ruszać?
  • bycia zmęczoną, odczuwania smutku, złości?
  • odpoczynku, czasu tylko dla siebie?
  • popełnienia błędu, mylenia się, niewiedzenia czegoś?
  • naprawienia błędu, dowiedzenia się tego, czego nie wiedziałaś?
  • pracy w swoim tempie?
  • podjęcia decyzji, postanowienia?
  • posiadania swojego zdania, opinii, wyrażenia ich?
  • zmiany zdania, decyzji, opinii?
  • odmówienia niewygodnej, trudnej lub niemożliwej do spełnienia prośbie?
  • powiedzenia o tym, że czujesz się niezręcznie, jest ci niewygodnie w danej sytuacji?
  • powiedzenia o tym, że na coś, np. na konkretne zachowanie, się nie zgadzasz?

A Ty, mamo, czy dajesz sobie prawo, by:

  • spędzać czas tylko ze swoim dzieckiem?
  • spędzać czas bez dziecka?
  • dzielić opiekę nad dzieckiem z jego ojcem?
  • usypiać dziecko, nosząc je, bo tego potrzebuje?
  • spać z nim lub bez niego?
  • karmić je w taki sposób, jaki uważasz za dobry dla niego?
  • nie zgodzić się z czyimiś uwagami na temat twoich metod wychowawczych?
  • zaprotestować, obronić swoje zdanie?
  • spędzić aktywnie albo nieaktywnie wakacje ze swoim dzieckiem?

Pytań jest mnóstwo, a i tak nie wyczerpałam tematu. Czy znasz na nie odpowiedzi?

Dlaczego o tym piszę na blogu poświęconym asertywności? Otóż stanowienie i obrona własnych praw (tak by nie naruszać praw innych osób) stanowi jeden z ważniejszych tematów związanych z postawą asertywną. Jeżeli bowiem człowiek nie jest świadomy swoich praw osobistych, inni… ustalą je za niego. Jeżeli nie wiesz, do czego dajesz sobie prawo w kontaktach z innymi ludźmi, jest duże ryzyko, że, nawet nieświadomie, będą oni przekraczać granice Twojego terytorium. Będziesz czuła się niekomfortowo, nie do końca nawet wiedząc czemu. A tym samym nie będziesz umiała zareagować, zmienić sytuacji tak, by była bardziej komfortowa dla Ciebie.

Lekarstwem na to jest odpowiedź na powyższe pytania. Serio, serio. Proste działanie. Pół godziny względnego spokoju (może być nawet kolejka na poczcie), kartka papieru/notes/bullet journal, coś do pisania i do dzieła! Dodatkowo – sformułuj następne zdania określające Twoje prawa związane z Twoim życiem, Twoją sytuacją, które nie przyszły mi do głowy.

Co dzięki temu osiągniesz? Wewnętrzny porządek, jasność w wielu sytuacjach. Zyskasz także klarowność, pomoc w rozwiązaniu wielu konfliktowych sytuacji w życiu codziennym. Sformułujesz wewnętrzne argumenty, nie do obalenia, bo przecież masz prawo być sobą, prawda?

cdn.

PS. Jedna uwaga – porządkując swoje prawa osobiste, nie mieszaj z nimi praw obywatelskich, czyli prawa do godnej pracy i płacy, wolności wyznania itp. Te prawa są zapisane w konstytucji. Skup się na swoich prawach jako człowieka, istoty ludzkiej.

Related Post

Share

10 odpowiedzi do “Mam prawo być sobą”

  1. Asertywności można się nauczyć, można ją nabyć tylko trzeba sobie właśnie dać prawo do tego wszystkiego o czym napisałaś. Panuje błędne przekonanie, że jak człowiek mówi „nie” to jest niekulturalny. Nie zgadzam się z tym. Dla mnie oznacza to, że szanuję siebie, swój czas i swoje emocje.

    1. Podzielam Twoje zdanie! Niedługo zacznę pisać o asertywnym odmawianiu, w tym także o tym jak widziane są osoby, które „nagle” zaczynają odmawiać. Ale także te, które po prostu szanują siebie, swój czas i co jakiś czas w związku z tym mówią nie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Bardzo ważny tekst. Jako mamy często zapominamy o sobie wszystkie potrzeby dziecka i rodziny stawiając na pierwszym miejscu. Powinnyśmy zdecydowanie więcej i częściej myśleć o sobie.

    1. Powiem dokładniej, że umiejętność mówienia nie przydaje się wprowadzaniu swoich potrzeb w życie. I nie chodzi tu oczywiście o zachcianki, tylko często o podstawowe potrzeby, np. takie jak pół godziny czasu tylko dla siebie w ciągu dnia.

  3. Danie sobie prawa na to by działać zgodnie ze sobą to bardzo ważna rzecz, mająca wpływ nie tylko na nasze nasze samopoczucie psychiczne, ale także fizyczne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *