Jak sobie ułatwić odmawianie?

Jak ułatwić sobie odmawianie? Jak ułatwić przyjęcie odmowy przez drugą osobę?

Po pierwsze – nie zaskakiwać

Jeśli do tej pory zawsze się na coś zgadzałaś albo w ogóle byłaś na każde zawołanie i doszłaś do wniosku, że najwyższy czas coś tu zmienić i zadbać o siebie, to nie zaskakuj rozmówcy. Dozna szoku i nie będzie wiedział, jak zareagować. Najpierw prawdopodobnie nie będzie dowierzał, potem zacznie Cię testować, może się uśmieje i dopiero przyjmie do wiadomości. A zatem dobrze jest wcześniej

uprzedzić

Spytasz: „Co? Jak to, mam uprzedzić, że odmówię?” Tak, ale nie chodzi mi o wróżenie z kart i podawanie terminów, kiedy nastąpi to wiekopomne wydarzenie (czyli nieudzielenie zgody). Mam na myśli poinformowanie wcześniej, że właśnie od tego dnia zmieniły się reguły gry, bierzesz udział w wyzwaniu, założyłaś się sama ze sobą, podjęłaś noworoczne zobowiązanie (w Bangladeszu 15 kwietnia był obchodzony ichniejszy Nowy Rok, więc możesz się podłączyć), ustaliłaś taką zasadę, że będziesz odmawiać (z ważnych dla Ciebie powodów lub w konkretnej sprawie). Celem jest uprzedzenie, że od tej pory będzie inaczej, żeby druga osoba miała szansę się oswoić.

Po drugie – rozmawiać

Na spokojnie, nie w trakcie odmowy, tylko przy innej niezobowiązującej okazji porozmawiać na temat odmawiania, z czym to się dla Ciebie wiąże i jak to będzie teraz wyglądało. Nie muszą to być długie nocne Polaków rozmowy. Nie ma potrzeby, byś się tłumaczyła. Wystarczy powiedzieć jakiej chcesz dokonać zmiany i czemu to ma służyć.

Po trzecie – dać czas, nie tylko sobie, ale i drugiej stronie

Ludzie przyzwyczajają się do dobrego. Zapewne Twoje otoczenie przyzwyczaiło się więc do tego, że zawsze się w jakieś sytuacji zgadzasz.  A zatem, tak jak Ty potrzebujesz trochę czasu, by nauczyć się odmawiać, tak otoczenie potrzebuje czasu, by się do tej zmiany przyzwyczaić. Daj Wam czas.

Po czwarte – stosować zdartą płytę i odroczenie

Odroczenie i zdarta płyta, techniki, dzięki którym odmowa będzie łatwiejsza, także mimo oporu, fochów itp. drugiej strony.

Po piąte – być konsekwentną we własnej sprawie!

Jeśli testujesz odmawianie, eksperymentujesz, w jaki sposób najlepiej powiedzieć „nie”, podejmujesz swoje własne wyzwanie, to bez względu na humory i reakcje drugiej osoby nie zmieniaj zdania. Wytrwaj przy swojej decyzji. Zatroszcz się o rozmówcę na tyle, na ile się da, ale daj mu prawo do własnych emocji. Jest osobą dorosłą, sytuacja jest dla niego nowa. Pozwól mu przeżyć emocje tak, jak je odczuwa, z jednym wyjątkiem – bez pozwolenia na przekraczanie Twoich granic!

***

— Mamo, dzwonię, tak jak się umawiałyśmy. Nie mogę jednak przyjechać we wtorek. Jadę jako opieka na wycieczkę z klasą Kuby.

— No tak, odkąd pojawiło się dziecko, to ono jest najważniejsze. No, nic. Sama sobie jakoś poradzę. Nie będę ci robić kłopotu.

— Mamo, przecież wcześniej rozmawiałyśmy o tym, że może się okazać, że nie uda mi się pojechać, prawda? Ustaliłyśmy wtedy, że jeśli tak będzie, to zamiast mnie pojedzie z tobą Tomek.

— No tak, ale czy on sobie poradzi?

— Mamo, Tomek ma już 24 lata! Jest twoim najmłodszym dzieckiem, ale to już jest dorosły facet! I pomoże ci z bagażami.

— No tak, masz rację, córeczko.

 ***

— Monika, zdecydowałem, że rano jadę na to spotkanie nad morzem. O 4.44 jest pociąg. Jak ruszymy o 4.15, to idealnie zdążymy na dworzec. O tej porze nie ma korków.

— Maciek, czy dobrze rozumiem, że chcesz, żebym zawiozła cię na pociąg o 4 nad ranem?

— No, przecież mówię jasno.

— Nie, nie zawiozę cię. To dla mnie za wcześnie, w ciągu dnia mam pracę, muszę być przytomna. Zamów taksówkę.

— Taksówkę? Wiesz, ile sobie liczą za nocną taryfę?

— Wiem, że jest drożej, ale ja ciebie nie zawiozę. Jeśli nie chcesz taksówką, są jeszcze nocne autobusy.

— I mam czekać godzinę, aż łaskawie raczy przyjechać autobus? Mowy nie ma!

— Rozumiem, ale cię nie zawiozę o tej porze.

— Zawiodłem się na tobie. Muszę przemyśleć naszą dalszą przyszłość.

— Tak, wiem… Ja też muszę. Ale nie zawiozę cię.

— Jak chcesz. Ale żebyś potem nie miała do mnie pretensji!

— ?!

Co zrobić, gdy uprzedzenie nie wystarczy i trzeba zareagować na fochy oraz inne przykre zachowania drugiej strony – przeczytaj tutaj .

Related Post

Share

11 odpowiedzi do “Jak sobie ułatwić odmawianie?”

  1. Wpis trafia w samo sedno! Temat asertywności jest mi bardzo bliski i często takie „mini-dialogi” ćwiczę wspólnie podczas zajęć z dziećmi, które dziwią się. Dziwią się, że mogą odmówić (ale dorosłemu też?) i nadal być OK. I najważniejszy punkt- wytrwałość! Nawet jeśli nam samym dziwnie będzie nagle odmawiać i naszym bliskim słuchać naszych odmów, pozostać wytrwałym (czasem mogą nas testować, żeby sprawdzić, czy to czasem nie chwilowy kaprys). Dla mnie asertywność to nie sztuka odmawiania, a sztuka dbania o siebie (z poszanowaniem potrzeb oraz uczuć swoich i innych osób).

    1. bardzo dziękuję za miłe słowa i komentarz. bardzo mi się podoba definicja asertywności, którą przedstawiłaś. Widzę, że mamy zbieżny punkt widzenia. Zapraszam częściej 🙂

  2. Podłączam się do opinii wyżej – przykładowe dialogi to bardzo przydatna rzecz.

    Akurat nie mam w tej chwili wielu okazji do odmawiania. Raczej to ja mam często oczekiwania wobec innych osób i czasem widzę, że się zgadzają na to, o co proszę, choć wcale tego nie chcą. Staram się więc nie oczekiwać od innych zbyt wiele.

  3. No rzeczywiscie, moze czasami po prostu warto zastanowic się czy dana znajomosc jest warta tylu poswięcen. Mi samej cięzko jest mowic NIE asertywnie. Kręcę, mącę i krązę w kolo. Po to, by ostatecznie zrobic to, czego nie chcę robic. Niestety, totalnie NIEASERTYWNA. Pozdrawiam serdecznie Asertywną Mamę – Beata

    1. Beata – nawet jeśli kolejna bitwa przegrana, to walka wciąż się toczy. Trzeba ćwiczyć żeby się nauczyć odmawiać. Podobnie jak z grą na skrzypcach – najpierw człowiek rzępoli niemiłosiernie, a potem gra jak z nut 🙂 Pozdrawiam również i życzę konsekwencji i wytrwałości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *