Grzeczny miś

Proszę państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda.

Jan Brzechwa, „Niedźwiedź”

No właśnie, „a to szkoda”, a nie:

  • Jaki niegrzeczny miś!
  • Jak ty go wychowujesz?
  • Ciocia chce dać buziaka, a co to za zachowanie!?
  • No, chodź się przytulić!
  • Zostaw tę mamę i chodź do wuja!
  • No proszę, jaka afera! Dzidzia się wstydzi i trzyma się maminej spódnicy!
  • Co za maminsynek!

Powitania

Zbliżają się święta. Z tej okazji odbywa się czasem nawet kilka spotkań rodzinnych w licznym gronie. Często na takich imprezach oprócz najbliższej rodziny, rodziców, rodzeństwa i dziadków bywają liczni ciocie i wujkowie, których dziecko na co dzień nie widuje. A skoro tak, to ich po prostu nie zna. Czyli dla niego są to obce, nieznajome osoby.

I cóż z tego, że w podobnym gronie widzieli się wszyscy sześć miesięcy wcześniej na weselu stryjenki Kazi albo na osiemdziesiątych urodzinach prababci. Dla małego dziecka pół roku to wieczność. A zatem tak prehistorycznych czasów dziecko po prostu nie pamięta.

I nic tu nie znaczy fakt, że ciocia utrzymuje kontakt z mamą i zna wszelkie nowiny na temat szkraba. To ciocia zna dziecko (przynajmniej ze słyszenia), ale ono nie zna cioci. Wieści o dziecku z drugiej ręki nie budują relacji dziecka z ciocią, mimo jej najlepszych intencji.

Wsparcie

A zatem, gdy przychodzimy na kolejną imprezę rodzinną (lub gdy goście przybywają do nas) i w trakcie powitań nasza pociecha w wieku od niemowlaka do przedszkolaka, a czasem nawet starsza:

  • sztywnieje,
  • odwraca głowę,
  • chowa się za mamę lub tatę,
  • zaczyna płakać,
  • nie chce wyjść z pokoju,
  • nic nie mówi,
  • nie reaguje na hasło „Daj buziaka, przytul się!”,
  • mówi „nie” na wszelkie inicjatywy cioć
  • lub reaguje jeszcze inaczej, niezgodnie z oczekiwaniami innych

wesprzyjmy, jako rodzice, własne dziecko (szczególnie to, które jeszcze nie mówi). Dajmy opcje do wyboru. Na przykład:

– Przywitasz się z ciocią? (tu czekamy chwilę i dajemy dziecku czas na reakcję) Może podasz jej rękę albo przybijesz piątkę? (jw.) Nie?

I wtedy zwracamy się do cioci:

– Droga ciociu, dawno się nie widziałyście. Zuzia musi się z ciocią oswoić, przyzwyczaić. Może za chwilę się przywita.

lub wujka:

– Wujku, Tomek nie jest niegrzeczny, tylko onieśmielony. Może wuj się rozbierze i zapraszamy do środka, a jak Tomek się ośmieli, to wtedy się przywita.

Przyczyny

Czemu dziecko może nie chcieć się przywitać? Na przykład dlatego że:

  • dana ciocia nietypowo pachnie albo dziwnie wygląda w bardzo wyraźnym makijażu
  • wujek ma sumiaste wąsy, których dziecko się boi, bo na wszystkich wąsatych mężczyzn reaguje lękiem
  • na domiar złego, wujek oprócz wąsów ma jeszcze brodę
  • jest niewyspane/świeżo obudzone/przejęte/zmęczone/głodne/przeziębione
  • ma za dużo bodźców/atrakcji.

Lub bez wiadomego powodu.

Niezależnie od przyczyny nie naciskajmy na dziecko, by się witało. Zamiast tego wyjaśnijmy cioci i wujkowi sytuację z punktu widzenia dziecka. Jeśli usłyszycie tekst typu „foch” ze strony wuja lub cioci czy kuzyna – nie bierzcie proszę tego do siebie. Często dalsi krewni (zwłaszcza tzw. „starej daty”) nie są przyzwyczajeni do dawania dziecku wyboru w tak prostej sprawie. Według nich dziecko ma być grzeczne, czyli posłuszne i dobrze wychowane, to znaczy ma się witać.

A zatem – trzy proste kroki:

  1. Dajcie dziecku wsparcie.
  2. Zaproponujcie dziecku opcje.
  3. Wyjaśnijcie sytuację rodzinie.

A jak jakaś ciocia będzie bardzo kręcić nosem, zacytujcie jej, proszę, z pamięci wspomniany na początku wierszyk Brzechwy o misiu. Z akcentem na „a to szkoda”. Jest szansa na rozładowanie sytuacji humorem 😉 *

Wartość dodana

Przy okazji dziecko dostanie od Was niewerbalną wiadomość: „Masz prawo zachować się po swojemu. Szanujemy Twoje zdanie, także wtedy, gdy jest inne i wspieramy cię wobec innych osób”.
Rodzina zaś dostanie informację o tym, gdzie jest granica dziecka, której przestrzegacie.

Post scriptum

* PS. Wiem, że zawsze znajdą się ciocie, na które nie ma mocnych. Będą się obnosić z fochem przez całe spotkanie i nie zaakceptują tego, że dziecko się nie przywitało. Ba, nie dadzą mu takiego prawa. Ale Twoim celem nie jest nawrócenie cioci, tylko wsparcie dziecka w tej trudnej dla niego sytuacji.

PS 2. Przyszło mi do głowy, że przy okazji spotkań rodzinnych można każdemu gościowi zrobić zdjęcie, a następnie co jakiś czas wspólnie je przeglądać. Dzieci zwykle bardzo to lubią. A przed kolejnymi świętami można pokazać dziecku zdjęcia, przypominając, kto jest kim. Wtedy ta obca ciocia stanie się chociaż trochę bardziej znana i może będzie łatwiej się z nią przywitać.

PS 3. Z dzieckiem, zwłaszcza starszym, można też porozmawiać przed wizytą i ustalić, czy i w jaki sposób będzie się witać. W ten sposób dziecko nieco się oswoi z tym, co będzie się działo, a samo przywitanie nie będzie aż takim zaskoczeniem. Ale uwaga – może się zdarzyć, że mimo przygotowań dziecko i tak nie będzie chciało się przywitać, a co dopiero podzielić opłatkiem.

No cóż – a to szkoda! 🙂

Wesołych Świąt! 🙂 A jeśli spodobał Ci się ten wpis – skomentuj i podaj dalej 🙂

 

 

 

Related Post

Share

15 odpowiedzi do “Grzeczny miś”

  1. Pamiętam jak „na wejściu” mówiłam do znajomej, która wypychała swojego 3-latka przyklejonego do nogi, aby się ze mną przywitał: że nie trzeba, że może za jakiś czas, że jeszcze się przecież nie znamy itp. Powiedziała mi później, że ta presja na savoir-vivre wynika z ciągłej obawy przed oceną czy sprawdza się jako matka. Niestety taką atmosferę tworzą ludzie dookoła nas, często sami mający dzieci, którzy są beznadziejnymi ignorantami w kwestiach wspierania ich rozwoju. Wygłaszają kretyńskie komentarze, wtrącają się, pouczają. Warto się postawić, bo dobro dziecka jest najważniejsze.

  2. Niesamowite, jak wiedza o wychowaniu dzieci postępując zbliża się do wiedzy o wychowaniu psów 🙂 Socjalizacja szczeniaka (prawidłowa) powinna wyglądać dokładnie tak samo. Żadnego przymuszania do kontaktu ze strachami, aby nie uwrażliwić zwierzątka na bodźce. Właściciel/rodzic = ochrona. Świetny wpis 🙂

  3. Oooj tak. Warto postawić się na miejscu dziecka i pomyśleć jak samemu by się czuło. Dziecko wystraszone szuka wsparcia rodziców. Dobrze, że o tym npisałaś.
    Również wesołych świąt 🙂

  4. Zawsze byłam przeciwna sztywnemu trzymaniu się odgórnych zasad i pozwalam dziecku (a może nawet je do tego namawiam) aby samo decydowało o stopniu zażyłości jaki ma ochotę z kimś budować. Lub nie.
    Moje dziecko zawsze potrzebuje kilku minut na oswojenie się i lubi wtulić się w moją szyję nim na kogokolwiek nawet spojrzy z odwiedzających nas osób więc po prostu ją tulę.

  5. Zgadzam się z Tobą, często dzieci zwyczajnie mają opory przed ściskaniem się z ciociami itd. Ale mam w rodzinie dziecko, które nawet nie powie dzień dobry, ani nie poda ręki, bo mama tego od niego nie egzekwuje – zwyczajnie nie zwraca uwagi, i to już niestety nie jest normalne. Sama jestem nauczycielem i mam uczniów którzy są bardzo asertywni w w kontaktach z dorosłymi. To nic dziwnego.

  6. Do dziś pamiętam (a lat mam już więcej niż mniej ;)) niektóre rodzinne spotkania. Od powitań, poprzez zawstydzanie, po komentarze nie na miejscu. Tego się nie robi dzieciom. I mamy powinny o to dbać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *