Dzień Kobiet, które myślą o sobie

Jeżeli kobieta

  • ma zasady i stosuje je w życiu oraz motywuje otoczenie do ich respektowania,
  • zna siebie, swoje wartości i dba o nie,
  • potrafi poprosić o pomoc,
  • nie odbiera telefonu w określonych godzinach,
  • umie odmówić w konkretnej sprawie z ważnych dla siebie powodów,
  • pomaga, ale bez rzucania wszystkiego (o ile nie jest to sprawa życia i śmierci),
  • realizuje krok po kroku swoje cele, konsekwentnie trzymając się ustalonych priorytetów
  • itp.,

świadczy to o tym, że jest asertywna. To znaczy, że myśli o sobie.

***

I tutaj mogłabym właściwie skończyć ten tekst, ale dodam parę słów komentarza.

Otóż otoczenie (może ono przybierać postać męża, narzeczonego, matki, ojca, przyjaciółki a czasem wszystkich razem), mniej lub bardziej świadomie, wywiera na kobietę presję. Presję związaną z rolami, jakie pełni kobieta (matka, żona, kochanka, partnerka, pracownica, córka, przyjaciółka itd.) Także emocjonalną. Ale nie tylko. Oczekuje czegoś. Na przykład, że owa kobieta będzie mieć wysprzątane mieszkanie, czyste dziecko samodzielnie jedzące łyżeczką, jak tylko będzie zdolne siedzieć w foteliku. I jedzące wszystko, co mu się poda. Zawsze. Każdego dnia.

Otoczenie oczekuje, że kobieta będzie zawsze piękna, uśmiechnięta, zadbana, wypoczęta i MIŁA dla wszystkich. I POMOCNA. O każdej porze dnia i nocy.

Otoczenie oczekuje, że kobieta będzie świetnie pracować. I że będzie usatysfakcjonowana zapłatą, nie zawsze wcale taką wielką.

I to są cudze oczekiwania, z którymi trzeba się na co dzień mierzyć.

Gorzej, gdy kobieta traktuje te oczekiwania jak swoje własne, jakby to były jej standardy działania. I wedle nich stara się działać. Staje na rzęsach, by udało się to zrealizować.

Gorzej, gdy kobieta sama nie daje sobie prawa do tego, by czasem powiedzieć STOP i chodzić cały dzień w dresie, a obiad zjeść odgrzany albo – o zgrozo! – z mrożonki. (To, że nie daje sobie do tego prawa, można poznać po tym, że ma poczucie winy, chodząc po domu w dresie).

A gdy już kobieta się zmobilizuje i zacznie w swoim życiu cokolwiek zmieniać i, siłą rzeczy, więcej myśleć o sobie, bardziej dbać o siebie, stawiać granice, odmawiać itd., może się spotkać z tym, że otoczenie dozna SZOKU.

— No jak to, Halinko, nie odebrałaś, gdy dzwoniłam.
— Kąpałam wtedy małą, mamusiu.
— No wiem, ale nie odebrałaś telefonu!
— A co chciałaś?
— Teraz to już nieważne… nie będę ci przeszkadzać, skoro taka jesteś zajęta, żeby telefonu od matki nie odebrać! (foch)

A gdy otoczenie doznaje SZOKU, to się buntuje. Bo oto się zmienia coś, do czego często przez lata zostało przyzwyczajone. I było mu z tym wygodnie. Więc się buntuje. I twierdzi, że…

— Zmieniłaś się, Halinko, jesteś teraz jakaś taka niemiła. Egoistyczna! (sic!) O nic nie można cię poprosić! (sic!)
— Mamo, ale ja tylko powiedziałam, że nie przyjdziemy rano, bo wtedy chodzę z Kasią na gordonki, tylko dopiero po obiedzie. Przecież mówiłaś, że mamy przyjść, jak nam wygodnie.
— No właśnie – myślisz tylko o sobie! Kto cię wychował? To wszystko wpływ ojca!

Facepalm.

No właśnie. Kobieta zostaje nazwana egoistką. Dlatego, że zaczęła myśleć inaczej niż do tej pory. Że zaczęła myśleć o sobie. Nie w sensie zachcianek, ale zadbania o podstawowe dla siebie rzeczy, które czasem sprowadzają się do tego, by w spokoju wykąpać malutkie dziecko!

Co pozostaje kobiecie? Przyjąć do wiadomości, że otoczenie ma problem. (Bo to jest problem otoczenia, gdy kobieta wprowadza zmiany, a ono je neguje i torpeduje). A więc przyjąć do wiadomości i… robić swoje. Tak, nie rezygnować z wprowadzania zmian w swoim życiu (i cofać się do poprzedniego układu), tylko robić swoje. A z otoczeniem rozmawiać. Tłumaczyć. Być cierpliwą. Znowu tłumaczyć. Wyjaśniać. I dać czas. Sobie i otoczeniu. Sobie na wprowadzenie nowości, otoczeniu na oswojenie się z nową kobietą.

I tego, droga Kobieto, w Dniu Kobiet Ci życzę: cierpliwości dla siebie i otoczenia. Życzę Ci też wytrwałości we wprowadzaniu tych zmian, które uznajesz za stosowne, w takim tempie, jakie jest dla Ciebie wygodne. Jeśli chcesz, będę Cię w tym wspierać.

PS. Oczywiście nie zawsze jest tak dramatycznie. Czasem wystarczy komunikat do otoczenia: „Hej otoczenie, wprowadzam zmiany, bo mi niewygodnie”, a otoczenie na to: „Super! Trzymam kciuki, będę współpracować i Cię wspierać.” Takie otoczenia serdecznie pozdrawiam i życzę, by świeciły przykładem innym otoczeniom.

 

 

 

Related Post

Share

6 odpowiedzi do “Dzień Kobiet, które myślą o sobie”

  1. Każdego roku staram się w dniu kobiet pomyśleć o tym, co chciałabym zrobić tylko dla siebie. I zawsze wychodzi mi że coś dla innych, też przeciez by się przydało… Nie wiem dlaczego, ale ten egoizm, a może bardziej asertywność, strasznie słabo mi przychodzą….

    1. Nawet jeśli dotąd słabo Ci wychodziło robienie czegoś dla siebie, to nie znaczy, że tak będzie zawsze! jak zawsze powtarzam – asertywności można się nauczyć! wystarczy.. dać sobie szansę i… ćwiczyć 🙂

  2. Oczekiwania innych nie dotyczą tylko kobiet. Można powiedzieć, że odwrotnie również występuje problem gdy od mężczyzn sie oczekuje np. To by przynosili do domu dużo pieniędzy i jednocześnie zawsze byli dostępni, do dyspozycji kobiety a do tego przejęli obowiązki w domu oraz potrafili zająć się małymi dziećmi. Dodam tylko, że od współczesnego faceta oczekuje sie znacznie więcej niż dawniej, co nie rzadko jest powodem stresów i po prostu trudności w spełnieniu tych oczekiwań, które wcale nie są naturalne dla mężczyzny :-)ale rozumiem, że to blog dla kobiet 🙂

    1. Patryku, bardzo dziękuję za Twój wpis. Tak, to jest blog dla kobiet, ale kobiety bywają też czasem czyimś otoczeniem, np. mężczyzny. Zwróciłeś uwagę na ciekawy aspekt i już mam pomysł na tekst. Chwilę to potrwa, ale napiszę coś na ten temat. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *