Czas na czas

Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia rodziców z dzieciństwa?
Prawdopodobnie odpowiesz: „wspólnie spędzony czas”.
Zgadłam?

W obliczu tryliardów zabawek do wyboru, tabletów, smartfonów i innych gadżetów co jest najbardziej pożądanym, docenianym i polecanym prezentem dla dzieci? Czas spędzony wspólnie z rodzicami. W epoce cyfrowej ta najbardziej analogowa rzecz jest towarem deficytowym. Sprawa jest na tyle poważna, że organizuje się nawet kampanie społeczne na ten temat! Takie akcje są po to, by uwrażliwić rodziców na wagę wspólnie spędzanego z dziećmi czasu i by zachęcić ich do takiej właśnie aktywności.

Smutne to. A może to po prostu znak czasów?

Czas razem

Teoretycznie wspólny czas łatwo zorganizować. Nie potrzeba przecież prawie nic. Dwie osoby: rodzic i dziecko, jakieś wspólne zajęcie, nawet jeśli jest to obserwowanie jak bierze ryba – trudno chyba o mniej energochłonną czynność. Takie proste a takie trudne. A przecież właśnie wtedy tworzy się i wzmacnia relacja. To podstawa. Najprostszy punkt wyjścia do dobrego kontaktu między mamą/tatą a dzieckiem teraz i w przyszłości.

I tu rację mają ci, którzy twierdzą, że żadne gadżety tego nie zastąpią. Bo nie zastąpią.

Żaden przedmiot, żaden avatar mamy czy taty nie mogą się równać z oryginałem.

czas razem

Od czego zacząć?

Procedura dla początkujących – krok po kroku – jak spędzić czas z dzieckiem:

1. Wróć z pracy i sprawdź, czy zjadłeś obiad. Jeśli nie – zrób to. Najedzony człowiek jest bardziej otwarty na nowe wyzwania niż głodny 🙂 Albo: skończ jakiś etap pracy, który robisz. I nie zaczynaj następnego.

2. Odłóż telefon. Wysoko. A najlepiej włącz tryb lotniczy. I jednak odłóż telefon. Poza zasięg wzroku.

3. Byłabym zapomniała… Wyłącz także telewizor. Nie tylko dźwięk. Po prostu wyłącz telewizor.

4. Podejdź do dziecka i nawiąż z nim kontakt wzrokowy.

5. Zadaj mu pytanie w stylu: „To co razem porobimy?”, albo: „Pobawić się z tobą?”, albo: „Chodź, dziecko, stwórzmy parę wspomnień”.*

6. Ciesz się wspólnym czasem.**

7. Powtarzaj regularnie. Wspólne spędzanie czasu czyni cuda 🙂

*Opcjonalnie – zaproponuj współudział dziecka we własnej aktywności, o której wiesz, że dziecko ją ubóstwia – np. malowanie płotu, łowienie ryb, przesadzanie kwiatków, smarowanie roweru, tworzenie bu-jo itp.

** Skup się umysłowo na czasie tu i teraz z dzieckiem. Nowe służbowe zadanie poczeka, aż wrócisz do pracy.

czas razem

Czas na uwagę

Tak, jest jeden haczyk. We wspólnie spędzanym czasie nie chodzi o to, że np. mama obiera ziemniaki, a dziecko jest w pokoju i o coś ją prosi, na co mama mówi: „Nie teraz, jestem zajęta”. A potem się dziwi, że dziecko ciągle czegoś chce, a ona przecież poświęca mu cały swój czas.

Wspólne spędzanie czasu może wyglądać tak, jak mnie się czasem zdarza z własnym synem. Oboje siedzimy na kanapie. Ręka w rękę. Ja trzymam swoją książkę i czytam, on swoją i… też czyta. Nic nadzwyczajnego, a jesteśmy razem.

Ale najlepiej jest, kiedy oboje skupiamy się na tym samym. Czy jest to robienie babek z piasku, czy jeżdżenie autkami, czy śpiewanie, czy… wieszanie prania albo tańczenie. Albo gdy oboje żartujemy i zaśmiewamy się przy tym do łez. Czynność, w której oboje uczestniczymy, która pochłania obie strony. Ot i cała filozofia.

czas razem

Ale ja mam więcej dzieci niż jedno!

Jest i opcja dla rodzin wielodzietnych.

Randka z dzieckiem

Raz w tygodniu zarezerwuj sobie możliwość spędzenia czasu tylko z jednym ze swoich dzieci***. Nie musi to być cały dzień (chociaż raz na jakiś czas warto podjąć i takie wyzwanie). Określ razem z dzieckiem, ile to będzie trwało – godzinę, dwie godziny, popołudnie a może cały wieczór?

Co wtedy robić? To, na co macie ochotę. Możecie pogadać, iść na pizzę (i pogadać), zagrać razem w piłkę, iść na miasto, obejrzeć film (i potem o nim pogadać)… Co tylko dusza zapragnie.

Ważne jest jedno – by to był czas z uwagą poświęcony dziecku.

*** jak jesteś bogata w czas, to z każdym dzieckiem raz w tygodniu 😀

Czas na samodzielność

Powiesz: „Ale ja bez przerwy spędzam czas z dziećmi, bo nie pracuję i zajmuję się domem. Jakim cudem mam tego robić więcej?!” Jeśli rzeczywiście tak jest, że jesteście razem – brawo! Sprawdź jednak, ile z tego czasu spędzasz na zajęciach gospodarskich (gotowanie, pranie, zakupy, sprzątanie, prasowanie itp.), a ile rzeczywiście poświęcasz go dziecku.

A gdyby tak…

Wspólne spędzanie czasu może być świetną okazją do ćwiczenia przez dziecko samodzielności. Najprostszy przykład to pieczenie razem ciasta. Pojawia się wtedy możliwość doskonalenia takich prostych umiejętności jak: celne rozbijanie jajek, mieszanie bez wylewania, siekanie orzechów bez strat w palcach, miksowanie, przelewanie ciasta do formy itp. Oczywiście, że trwa to wtedy dłużej i jest dwa razy więcej sprzątania. Ale wrażenia – niezapomniane. A jaka satysfakcja przy jedzeniu własnoręcznie przygotowanego wypieku!

Wykorzystanie zwykłych codziennych czynności do wspólnej aktywności z dzieckiem jest dla zabieganych matek wybawieniem – nie trzeba szukać nowego czasu po to, by go spędzić 🙂

czas razem

Czas… dla siebie

A teraz przekornie. Z okazji Dnia Dziecka zacznij spędzać czas… sama ze sobą.

Ale jak to – ze sobą? Co to za prezent dla dziecka? Co ono będzie z tego miało?

To jest prezent o przedłużonym działaniu. Stałe i regularne stosowanie pozwala na nauczenie się przez dziecko wielu pożytecznych rzeczy:

  • Mama też człowiek i potrzebuje czasu dla siebie.
  • Skoro mama to i ja – w przyszłości dziecko będzie umiało robić podobnie.
  • Uczy asertywności, stawiania granic i konsekwencji – teraz mama ma przerwę.
  • Uczy priorytetów – teraz nie możemy bawić się w sklep, bo mama ma przerwę.
  • Uczy dbać o swoje potrzeby i szanować cudze.
  • No i wreszcie – to najprędzej da się odczuć – dziecko będzie miało uśmiechniętą mamę. A uśmiechnięta mama to uśmiechnięte dziecko 😀

Czemu tak? Bo dzieci uczą się przez przykład a nie wykład. Jeśli widzą, że mama całe życie tylko pracuje i nie ma czasu usiąść, to jak mają się nauczyć (zarówno dziewczynki, jak i chłopcy) że można robić inaczej? (Da się, ale jest to dużo trudniejsze. Po co utrudniać?)

czas dla siebie

Jak zacząć?

Jeśli nigdy tego wcześniej nie robiłaś, zacznij 2 czerwca. Bo za pierwszym razem zdanie „mama ma przerwę” może być szokiem. I na początku nie spodziewaj się cudów. Im mniejsze dziecko, tym bardziej prawdopodobne, że ten czas dla siebie może na początku trwać zaledwie minutę lub dwie. Ale jedynie słuszną metodą ciągłych powtorzeń już po kilku tygodniach dociągniesz do pięciu minut. A jak dziecko będzie starsze, to bez problemu osiągniesz i pół godziny. Testuję na sobie. Działa 😀

Podsumowując

Cokolwiek zdecydujesz, żeby wręczyć swojemu dziecku z okazji jego święta, pamiętaj o tych niezwykłych prezentach, które można zrobić – o korzeniach, skrzydłach, pasjach, stawianiu granic i budowaniu mostów oraz czasie.

Życzę Tobie i Wam, by wspólny czas nie był egzotycznym prezentem dawanym od wielkiego dzwonu, tylko zwykłym, regularnym punktem Waszego planu tygodnia czy miesiąca – żeby stał się Waszym nawykiem.

Bawcie się dobrze

Magda

Tekst powstał w ramach wydarzenia „Najlepsze prezenty od mamy dla dzieci?”, zainicjowanej przez AsertywnaMama.pl we współpracy z Odnova.netMama na całegoJa Zwykła MatkaaKatarzyna Płuska Miękko o kompetencjach.

Related Post

Share

15 odpowiedzi do “Czas na czas”

  1. Żyjemy w takich czasach, że trudno żyć bez tabletu, laptopa, komputera, telewizora telefonu…. dlatego jeśli wychodzę z dzieckiem na plac zabaw, bądź gdzieś się pobawić nie biorę ze sobą telefonu, po prostu po to by nie rozpraszał i by można było pobawić się spokojnie z dzieckiem.

  2. Fajnie, że poruszasz ten temat. To ważny temat, szczególnie w czasach, jakich przyszło nam żyć. Życze kademu mieć czas na czas z rodziną.

  3. Rzeczywiście bardzo przekorny ten prezent z okazji dnia dziecka. Od jakiegoś czasu staram się moim dzieciakom go dawać i widzę że wychodzi in to na dobre.

  4. Mama też człowiek – mama ma przerwę. Mhm, muszę to poćwiczyć, bo mi nie wychodzi. Tak jak piszesz , dla dziecka najcenniejszym czasem spędzanym z rodzicem jest ten, kiedy oboje skupiają się na tym samym , czyli robią to samo. Czytanie obok siebie różnej książki będzie z kolei dobre dla nastolatków 😉 A ja mam jeszcze taki problem – kiedy bawię się z dzieckiem – ono nie przyjmuje do wiadomości, że już koniec zabawy. Mhm….co z tym zrobić ?

    1. a propos nieprzyjmowania do wiadomości że to już koniec – jeśli mogę – przychodzą mi do głowy trzy pomysły, tak na szybko.
      1. uprzedzać, że niedługo (za ileś czasu, albo gdy minutnik zadzwoni) będziecie kończyć zabawę. Albo po następnej rundce w grzybobranie. Albo po tym rozdziale.
      2. od razu umawiać się kiedy będzie następny wspólny czas – żeby było na co czekać. można zaznaczyć w kalendarzu.
      3. zadać pytanie – jeszcze w trakcie albo nawet przed – jak skończymy się razem bawić, to co będziesz robić? a potem się do tego odwołać (tudzież znaleźć plan b, gdyby pierwotny pomysł okazał się nie być aktualnym) 😉

      a w kwestii przerwy mamy = zdanie klucz sama napisałaś – to kwestia ćwiczenia. Tak naprawdę swojego i dzieci. Idę o zakład, że jak teraz zaczniecie ćwiczyć, w przyszłym roku już będziesz mogła się cieszyć przerwą. Wchodzisz w to? 😀

      1. Umawiać się na kolejny raz, konkretnie 🙂 Tego brakowało. Ale co z maluchami? Moja córka zaczyna płakać i mówić – baw się, baw….jest mi jej żal a ona nie zrozumie, że jutro też się będziemy bawić 🙂

        1. A gdyby zaproponować po prostu zmianę aktywności? i zaprosić małą do tego co się samej będzie robić? 🙂 Ty już coś posuniesz do przodu ze swoich rzeczy, a mała nadal będzie z mamą się bawić. Tylko w co innego.

          1. Próbuję tak robić, ale niestety kończy się na…..cycusia chcę 😉 Myślę jednak, że jest to do wypracowania. Są takie dni, że bawi się ładnie sama. Choć są też takie, że wisi cały dzień u przysłowiowej spódnicy. Najgorzej, że nie mam innej osoby obok, która czasami by się z nią pobawiła lub nią zajęła, żeby wiedziała, że jest nie tylko mama 🙂

  5. Czas to najcenniejszy prezent, chodź z tak wyjątkowej okazji (dzień dziecka) proponuje coś wyjątkowego! Czyli Wspólna wycieczka itp. A na co dzień polecam każdemu jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem – z dzieckiem! a nie obok 🙂

  6. Mama też człowiek :). Czas dla dziecka, czas dla siebie-czytaj relaks – to towar deficytowy I luksusowy. Niestety :/. Dbajmy o jakość spędzanego ze sobą czasu, obserwujmy się, rozmawiajmy I słuchajmy. Bardzo dobry I pozytywny tekst.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *