Moje 3 porażki asertywne

Gdy wymyśliłam, że będę prowadzić bloga Asertywna Mama, moim celem było ułatwienie kobietom – przede wszystkim kobietom – dogadania się w sytuacjach dnia codziennego.  Ale czy to znaczy, że jestem mistrzem asertywności i nigdy nie zaliczam wpadek? Otóż nie. Asertywna Mama też człowiek i czasem zdarza jej się wtopa, kiedy nie uda się jej – czyli mnie – zachować asertywnie. I nie zawsze ma to związek z odmawianiem. Czytaj dalej Moje 3 porażki asertywne

Share

Pierwsze wydarzenie

Wydarzenie, bo informuję o moim pomyśle w ramach facebookowych wydarzeń. Pierwsze – bo rzeczywiście debiutuję w nowej roli. Otóż z okazji – a jakże – Dnia Matki i Dziecka – organizuję maraton tekstów blogowych pt.:

Mamo, a skąd się biorą (asertywne) dzieci?

Skąd się biorą dzieci – na ogół wiemy, prawda? 😉 Zwykle spodziewamy się, że takie pytanie padnie z ust naszych pociech i zawczasu przygotowujemy odpowiedź. Czytaj dalej Pierwsze wydarzenie

Share

Dzień Kobiet, które myślą o sobie

Jeżeli kobieta

  • ma zasady i stosuje je w życiu oraz motywuje otoczenie do ich respektowania,
  • zna siebie, swoje wartości i dba o nie,
  • potrafi poprosić o pomoc,
  • nie odbiera telefonu w określonych godzinach,
  • umie odmówić w konkretnej sprawie z ważnych dla siebie powodów,
  • pomaga, ale bez rzucania wszystkiego (o ile nie jest to sprawa życia i śmierci),
  • realizuje krok po kroku swoje cele, konsekwentnie trzymając się ustalonych priorytetów
  • itp.,

świadczy to o tym, że jest asertywna. To znaczy, że myśli o sobie.

Czytaj dalej Dzień Kobiet, które myślą o sobie

Share

Postanowienia na 2017 rok

Gdy chodziłam do szkoły, lubiłam zaczynać pisanie w nowym zeszycie. Czystym, niezapisanym, pachnącym świeżością. W kratkę lub w linie. Do dzisiaj pamiętam dotyk gładkiego papieru. Pisałam wtedy starannie, wyraźnie, przejrzyście, najchętniej wiecznym piórem. Zwłaszcza pierwsza strona była dopracowana.

Jak się łatwo domyślić, im bardziej rok szkolny był zaawansowany, a zeszyt zapisany, tym pismo stawało się coraz mniej wyraźne, a w końcu przechodziło w zwyczajne bazgrolenie. Wszystko w zależności od tempa, w jakim nauczyciel prowadził lekcje oraz mojego zainteresowania tematem. Czytaj dalej Postanowienia na 2017 rok

Share