Asertywność, uległość, agresja

Działo się to w zamierzchłej przeszłości. Tak dawnej, że nawet najstarsi pragórale nie pamiętali już dinozaurów przed ich wyginięciem. Praczłowiek szedł przez gęsty las. Skradał się po cichu, dzierżąc drewnianą maczugę, wzmocnioną skalnymi odłamkami. Czuł, że gdzieś tam w krzakach czai się prajeleń, nadzieja na porządne wyżywienie dla całej rodziny przez tydzień. Jego prakobieta wystarczająco często suszy mu głowę o to, by wreszcie przyniósł coś konkretnego. Ile się można żywić jagodami?

Przedzierając się przez kolejną gęstwinę usłyszał z prawej strony nowy dźwięk. Wprawnym uchem rozpoznał zwierzęce odgłosy. Oho, nie był tutaj sam. Ma konkurencję przy zdobywaniu posiłku. Pytanie tylko, czy polują na tę samą zwierzynę, czy to może on ma stać się czyimś obiadem. Rozchylił liście i ujrzał nieopodal wielkiego czarnego praniedźwiedzia… Praniedźwiedź niestety usłyszał ruch, spojrzał w jego stronę i czujnie powęszył… Odwrócił się w stronę praczłowieka i z wolna ruszył w jego kierunku…

*** 

„Asertywność to umiejętność pełnego wyrażania siebie w kontakcie z inną osobą czy osobami.

Zachowanie asertywne oznacza bezpośrednie, uczciwe i stanowcze wyrażenie wobec innej osoby swoich uczuć, postaw, opinii lub pragnień, w sposób respektujący uczucia, postawy, opinie, prawa i pragnienia drugiej osoby.

Zachowanie asertywne różni się od zachowania agresywnego, oznacza bowiem korzystanie z osobistych praw bez naruszania praw innych osób.

Zachowanie asertywne różni się też od zachowania uległego, zakłada bowiem działanie zgodne z własnym interesem oraz stanowczą obronę siebie i swoich praw – bez nieuzasadnionego niepokoju, łagodnie, lecz stanowczo.”*

To pełna definicja asertywności. Nie jest przypadkiem, że obok asertywności pojawiają się pojęcia agresji i uległości. Te trzy terminy często są ze sobą zestawiane i przeciwstawiane sobie.

Zarówno uległość, jak i agresja są zachowaniami wrodzonymi. Uruchamiają się na poziomie odruchów i podejrzewam, że między innymi dzięki nim przetrwaliśmy jako gatunek. Nie wiemy, jakie rozwiązanie wybrał praczłowiek ze wstępu. Ale od tego, co wybrał (ucieczkę czy walkę) i czy wybrał właściwie, zależał dalszy los jego i jego rodziny.

Z asertywnością jest inaczej. Asertywność nie jest wrodzona (patrz motto). Żeby ją stosować, trzeba ją poznać, a potem… CKC (ćwiczyć, k…, ćwiczyć).

Ale nawet obecnie zarówno zachowania uległe, jak i agresywne (czyli przekraczające granice terytorium innej osoby) mają swoje zastosowanie. Mimo, że na szczęście żyjemy w kraju, gdzie nie musimy staczać walk na śmierć i życie, zdarzają się sytuacje, w których należy wybrać między uległością a agresją. W ciemnej uliczce na widok kilku nietrzeźwych przedstawicieli męskiego rodu raczej zmienisz kierunek niż będziesz testować swoje umiejętności komunikacji asertywnej. Podobnie, gdy łapiesz zbytnio wychylające się dziecko tuż przed tym, zanim spadnie z krzesła – może nie być zadowolone z tak gwałtownej zmiany kierunku, bo wchodzisz, de facto, na jego terytorium. Ale tym razem to Twoje niewątpliwie agresywne zachowanie ratuje mu zdrowie, a może i życie.

Z własnego podwórka mogę napisać, że w tej chwili najbardziej uległa jestem wobec… naszego psa, kiedy siada przede mną i prosi o dodatkowy spacer (rzadko, ale się zdarza). Nie wiem, co jest w zwierzakach, ale one po prostu całym sobą przekazują jasny komunikat. I co mogę zrobić… ulegam i wychodzimy 🙂 On wie, że ja się zgodzę, przy swoim panu takich numerów nie robi 🙂

A czy w Twoim życiu są sytuacje, w których zachowujesz się ulegle albo agresywnie?

*cytat pochodzi z książki: Maria Król-Fijewska, Stanowczo, łagodnie, bez lęku, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007

Related Post

Share

4 odpowiedzi do “Asertywność, uległość, agresja”

  1. Zachowanie asertywne bardzo pomaga w komunikacji – takiej codziennej, ale i w biznesie, w pracy z klientem. Co do uległości to czasem ulegam swojej córeczce 🙂 Inne sytuacje – czasem potrafię ulec innej osobie, bo wywiera duży wpływ i nie zawsze uda mi się być asertywną. Ale tak, jak piszesz- bycie asertywnym to ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia 🙂

    1. Magda – dziękuję za wpis 🙂 Poruszyłaś kilka ciekawych kwestii – oczywiście asertywność w biznesie jest jak najbardziej przydatna (planuję o tym napisać za jakiś czas). Natomiast zastanawiam się na ile uleganie dziecku jest związane z uległością w sensie braku asertywności a na ile jest to wzięcie pod uwagę potrzeb dziecka. To temat rzeka, ale uważam że wątek jest istotny. Zaintrygował mnie wątek o sytuacji gdy jest wywierana duża presja – brzmi jak motyw przewodni któregoś z kolejnych tekstów. Wrócę do tematu 🙂 pozdrawiam serdecznie!

  2. Ja w sumie nie zachowuję się agresywnie, ale czasem zbyt łatwo się ze mną dogadać. Brakuje mi stanowczości, przez wychodzą na niektórych rzeczach jak Zabłocki na mydle. Niestety w moim przypadku to chyba już za późno na naukę asertywności.

    1. a to niby czemu? Na pewno słyszałaś hasło człowiek uczy się przez całe życie, uniwersytety trzeciego wieku itp. Na pewno jest w sam raz czas, żebyś mogła się uczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *