Asertywne prośby w trzech krokach

Inspiracją do tego tekstu był rysunek znaleziony na Facebooku. On pyta Ją, czy czegoś potrzebuje. Ona, mając w głowie całą listę potrzeb (ciepły posiłek, prysznic, przerwa, czas dla siebie, zrozumienie, wsparcie w pracach domowych…), odpowiada „NIE”.

I tu rodzi się pytanie:

Dlaczego Ona odpowiedziała „NIE”?

Rysunek ten bywa dość często udostępniany i kwitowany wieloma uśmiechniętymi buźkami. Można znaleźć pod nim komentarze „też tak mam”, „samo życie” albo „ja nie umiem prosić”. Sama się jednak zastanawiałam, czemu Ona odpowiedziała „NIE”? I rzeczywiście – jednym z powodów może być to, że Ona z rysunku nie umie poprosić.

O co chodzi z tym całym proszeniem? Czemu tak trudno jest niektórym wyrazić prośbę? I jak sobie ułatwić proszenie?

Dlaczego nie prosimy?

Oto kilka typowych odpowiedzi:

  • Bo się boimy odmowy.
  • Bo nie warto. I tak się nie zgodzi.
  • Bo nie dajemy sobie prawa do proszenia.
  • Bo nasze matki dawały sobie radę (a miały trudniej), to ja też muszę.
  • Bo kobiety muszą sobie radzić same.
  • Bo jestem dzielna. Bo muszę być dzielna.
  • Bo wyjdę na egoistkę (= ktoś o mnie pomyśli, że jestem egoistką).
  • Bo myślimy o sobie, że nie zasługujemy na pomoc, że nie jesteśmy warte pomocy.(bo jestem beznadziejna i nic nie warta)
  • Bo to wstyd.
  • Bo to oczywiste, że potrzebuję pomocy. Powinien się domyślić.
  • itd.

Przedstawiłam tylko te najczęściej wymieniane powody, dla których kobiety nie proszą. Gdyby im się bliżej przyjrzeć, mają jedną wspólną cechę. Są to osobiste myśli człowieka. A skoro tak, to dany człowiek może je zmienić.

Pierwsza rzecz,

na którą warto zwrócić uwagę, to fakt, że nie mieszkamy na bezludnej wyspie (o ile tak nie zdecydowaliśmy). Innymi słowy zawsze obok nas jest inny człowiek. To znaczy, że jest kogo poprosić. A to już połowa sukcesu.

Jak zatem poprosić?

Trzy kroki do asertywnego proszenia

  1. Daj sobie prawo do poproszenia.
  2. Daj drugiej osobie prawo do odmowy.
  3. Poproś.

Ot i cała filozofia.

Problemem jest zwykle punkt pierwszy.

A także… punkt drugi.

Oraz… niekiedy punkt trzeci.

Daj sobie prawo do poproszenia

Czy ja, jako dorosła, pełnoletnia i w pełni władz umysłowych osoba, daję sobie prawo do tego, by poprosić inną osobę o pomoc? By ktoś mi w czymś pomógł? W przeniesieniu ciężkich zakupów, przytrzymaniu drzwi, zajęciu się dziećmi?

Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama.

Jeśli nie dajesz sobie tego prawa, na pocieszenie Ci powiem, że nie jest to sytuacja bez wyjścia. Bo, jak już wyżej wspomniałam, jest to wewnętrzne przekonanie czy pozwolenie. A więc jesteś w stanie je zmienić i udzielić sobie tego prawa.

Więcej o dawaniu i nie dawaniu sobie prawa do czegoś przeczytasz TUTAJ i TUTAJ.

Daj drugiej osobie prawo do odmowy

Jest to jedno z praw człowieka wg Herberta Fensterheima. Osobiście uwielbiam ten punkt.

Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb – dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.

Herbert Fensterheim

Jakże jest on genialny w swej prostocie! Gdy przyjmiemy do wiadomości, że to ta druga osoba zdecyduje i że może to zrobić – dużo łatwiej jest nam się odważyć i poprosić. Bo nie musimy podejmować dezyzji za nią. To druga osoba jest odpowiedzialna za siebie. Czyż nie jest to spore ułatwienie w życiu? Pozwolić drugiej dorosłej osobie samodzielnie o sobie decydować.

Można też na to spojrzeć z innej strony. Czy dla Ciebie byłoby w porządku, gdyby ktoś inny podejmował w Twoim imieniu decyzje dotyczące Ciebie?

Poproś

Niektórym osobom trudniej jest poprosić osoby obce, innym – znajome. Nie ma reguły. Zwykle działa tu któreś z lęków czy przyczyn, o których pisałam na początku – myślimy, że druga osoba coś sobie o nas pomyśli.

Pamiętajmy – to, co inni o nas myślą, jest ich prywatną sprawą. Ludzie zawsze będą coś o nas myśleć. Tak samo jak ty coś sobie teraz myślisz o mnie 😀 I co ja z tym robię? Nic. Piszę dalej artykuł. 🙂

Mój sposób na proszenie

Proszę w ciemno. Nawet wtedy, gdy się spodziewam, że proszony raczej odmówi. Daję drugiej osobie szansę osobistej odmowy. I wiesz co? Zaskakująco często zdarza się, że ten ktoś jednak się zgadza. I to pokazuje, że po prostu mylnie podejrzewałam, że spotkam się z odmową.

Wniosek? Prosić. Także wtedy, gdy przewidujesz odmowę. Jeśli proszona osoba rzeczywiście się nie zgodzi – nic się nie stanie, bo tego właśnie się spodziewałaś. Jeśli się zgodzi – będziesz mieć miłą niespodziankę 🙂

Wyjątek

Chcę doprecyzować jedną rzecz. Zdarza się, że czasem proszę o coś kogoś, kogo podejrzewam, że zgodzi się nawet, gdy mu to nie będzie pasowało. Wtedy mówię tak:

Mam pewną prośbę, ale nie czuj się w żaden sposób zobowiązany czy zmuszony do jej spełnienia. Jeśli wolisz odmówić, nie ma sprawy.

I wtedy często widzę ulgę na twarzy rozmówcy. Odpręża się i sam decyduje, czy może spełnić moją prośbę, czy nie.

Mówię tak właśnie dlatego, by uniknąć swoistego wykorzystania osoby, o której wiem, że może np. dopiero uczyć się asertywności. Nie chcę wywierać na nią presji, a za to daję szansę, by sama zdecydowała.Duża jest 🙂

A jeśli ktoś jednak odmówi?

Co, gdy stanie się najgorsze i druga osoba jednak odmówi naszej prośbie? Co wtedy?

Pewnie będzie Ci przykro. Może poczujesz rozczarowanie. I bardzo dobrze, bo to są naturalne reakcje. W końcu odmowa zwykle nie jest niczym przyjemnym. Dlaczego więc nie mielibyśmy czuć w tej sytuacji smutku lub rozczarowania, a nawet złości? (Aczkolwiek trochę to pokazuje, że jednak nie do końca dajemy drugiej osobie prawo do odmowy. Mamy nad czym pracować.)

Proszenie to umiejętność

Proszenie innych o pomoc to taka sama umiejętność komunikacji asertywnej jak umiejętność odmawiania. Jako że są to umiejętności, można się ich nauczyć, podobnie jak uczyłaś się chodzić. Krok za krokiem, czasem z jakimś upadkiem, ale generalnie zupełnie sprawnie już chodzisz, prawda? „Lata ćwiczeń”, powiadasz? Słusznie. Daj sobie zatem też trochę czasu i proś. W końcu, jak mówią słowa z jednego ze słynniejszych cytatów: „Proście, a będzie wam dane, […] kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7, 7). Tylko… dajcie im szansę 😀

PS. W tym artykule omówiłam kwestie proszenia o coś innych osób dorosłych. Wkrótce powstanie osobny tekst dotyczący wyrażania próśb wobec dzieci.
PS 2. W przygotowaniu również tekst „Między cudzymi prośbami a oczekiwaniami”.

Related Post

Share

21 odpowiedzi do “Asertywne prośby w trzech krokach”

  1. Faktycznie, proszenie nie jest takie proste. Wiele osób obawia się odmowy. Ja nauczyłam się prosić, chociaż czasami nie jest to łatwe. Bo np w codziennym życiu wydaje mi się, że mogłabym coś sama zrobić lepiej i szybciej,ale potrzebuję rozdzielić obowiązki i poprosić kogoś o pomoc.

  2. Dziś miałam trening asertywności. Wiesz, że jesli pracodawca mówi o delegacji nie możesz odmówić? Chyba, że jwstes w ciąży, masz małe dzieci. Ja nie mam. Negocjacje były ciężkie, aż boli głowa. Tym bardziej dzięki za artykuł.

      1. Tak! Dziś udało mi się załatwić ostatnią rzecz. Nie było łatwo, bowiem nie lubię czekać na rozwiązanie sprawy tak długo. Jednak WARTO. Pozdrawiam serdecznie ♡

  3. Tak bardzo prawda! Ale wiesz co jest niesamowite? Że ludzie, którzy proszą najbardziej ( o pieniądz np) to Ci którzy tak naprawdę najmniej tego potrzebują..
    ps. A jaką sztuką dopiero jest odmawianie! 😀

  4. Bardzo długo nie potrafiłam o nic prosić. Tak zostałam wychowana, myślałam że grzeczna osoba to taka l, która niczego nie potrzebuje. Na szczęście, gdzieś w okolicach wieku nastoletniego bardziej otworzyłam się na ludzi i swoje potrzeby. Nauczyłam się prosić najpierw bliskie, a potem pozostałe osoby. Ciekawy i ważny wpis!

  5. Bardzo mądry wpis.
    W sumie z odmawianiem często mam problem, o czym wiem, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że z proszeniem również…! Dopiero lektura Twojego postu mi to uświadomiła. To straszne, że chcę być zawsze taką Zosią Samosią. Będę powracać do Twojego wpisu, dodaję sobie do zakładek!

  6. Mhm, z tym proszeniem to jest zawsze ciężko. Niby to taka prosta sprawa, ale proszę….cały artykuł powstał. I to jaki 🙂 Świetnie ujęty temat!!!
    Ja osobiście to mam problem taki, że nawet jak obmyślę sobie te 3 punkty – to i tak mam opory. A dlaczego? Nie przed samą odmową, ale przed argumentacją tej odmowy 🙂 Często nie proszę, właśnie dlatego, że nie chce mi się słuchać -„a po co?”, „eee, tam”, „może jutro” … i się rozejdzie po kościach.
    Myślę, że masz świętą rację z tym, że zawsze należy się liczyć z odmową. Czyli nie oczekiwać zbyt wiele. To jest naprawdę połowa sukcesu w proszeniu.

  7. Ja nie zawsze potrafię o coś poprosić, tzn. nie w każdej sytuacji. Są takie, których naprawdę się krępuję. Czego? Może odmowy, może tego że zostanę źle zrozumiana lub odebrana jako ta, która sobie nie radzi. Czasami jest naprawdę ciężko mi o coś poprosić. Ale podczas rozmowy o prośbę/ przysługę zdarza mi się podkreślać, że to nie jest nic zobowiązującego (chodzi mi o konkretną osobę), wtedy właśnie ten ktoś, gdy nawet nie może mi pomóc odczuwa właśnie taką ulgę (ja sama z resztą też gdy role się odwracają i to mnie się o coś prosi, a ja nie mogę tej prośby spełnić).

  8. Jestem Zosia Samosią, nie umiem prosić, ciężko.mi to przychodzi. Nie wiem dlaczego, być może boję się wyśmiania mojej prośby lub odnowy? W gruncie rzeczy bardzo się wkurzan, że muszę wszystko robić sama

  9. Jestem typem Zosi-Samosi, a raczej byłam.
    Chciałam wszystko robić sama.
    Bo przecież nikt nie zrobi lepiej ode mnie.
    Zdarzało się, że byłam umęczona na maksa. Odkąd nauczyłam się prosić.
    Tak nauczyłam się. Nabyłam tej umiejętności i jest mi w życiu lżej.
    Mahda świetny artykuł, z pewnością wiele kobiet skorzysta. Bo mam wrażenie, że nas bardziej dotyczy to zagadnienie. Klaudia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *